W maju 2024 roku spędziłam dwa cudowne tygodnie na Sardynii, eksplorując jego północno-wschodnią część. Pomimo, że przez cały pobyt miałam do dyspozycji samochód zależało mi, aby nie pokonywać większych odległości i skupić się na jednym obszarze. Zależało mi poznaniu malutkich miasteczek, nieśpiesznych spacerach, rozmowach z mieszkańcami, a nie na odhaczaniu kolejnych miejsc z turystycznej mapy.
Zrobiłam jednak wyjątek i postanowiłam wybrać się na jeden dzień na zachodnie wybrzeże. Jednym z dwóch powodów które zachęciły mnie do tej wycieczki był Corallium Rubrum szlachetny koral wydobywany w tej części wyspy. Chciałam udać się do muzeum, poznać historię, ciekawostki, zobaczyć niecodzienne okazy i kupić czerwoną biżuterię. No cóż, jestem kobietą i przyznaję lubię biżuterię. Bardzo. Szczególnie jeśli jest ona oryginalna i charakterystyczna dla danego miejsca. Nie zdziwcie się więc jeśli będąc w Alghero zakręci Wam się w głowie od koloru czerwonego.
W wielu sklepach znajdziemy zachwycające kolczyki, pierścionki, bransoletki, naszyjniki i inne precjoza. Znajdziemy wszystko czego dusza zapragnie drogie Panie. Będziecie zachwycone niezależnie czy macie do dyspozycji mniejszy czy też większy budżet. Miejscowi rzemieślnicy i jubilerzy przez wieki opanowali obróbkę koralowca do perfekcji. Ale uwaga!! Te najbardziej czerwone koralowce, te które w pierwszym momencie najbardziej przyciągają naszą uwagę, których w sklepach jest najwięcej pochodzą z wód Pacyfiku. Lokalne, sardyńskie są nieco jaśniejsze, nieco bledsze, nienachalne. Jak im się bliżej przyjrzeć bardziej wyjątkowe, bardziej unikatowe. I niestety… droższe, dużo droższe.
Sardyński koralowiec to jeden z najważniejszych elementów lokalnej kultury i tradycji, jeden z elementów lokalnego rzemiosła, a mimo to przed wyjazdem na wyspę nie wiedzieć czemu nie znalazłam o nim zbyt wiele informacji. Czerwone złoto stanowi przecież jedno z podstawowych źródeł dochodu mieszkańców tej części wyspy. W przeszłości jego posiadanie stanowiło prestiż i świadczyło o wysokiej pozycji i statusie społecznym. Według wierzeń miejscowych posiadanie przedmiotu z koralowca zapewnia ochronę przed złymi duchami i przynosi szczęście. W herbie Alghero również znajduje się koralowiec.
Czym jest koralowiec? Za encyklopedią PWN gromada morskich, w większości kolonijnych parzydełkowców [typ dwuwarstwowych, promieniście symetrycznych, w większości morskich zwierząt wielokomórkowych o tkankowym poziomie budowy ciała] występujących pod postacią polipa.
Polipy rosną bardzo wolno, w zbiorowiskach. Rosnąc blisko siebie mają możliwość łączenia się i rozwarstwiania tworząc rafy koralowe. Polipy chronione są przez szkielet z węglanu wapnia. Po obumarciu organizmu szkielet kolonizowany jest przez inne polipy w ten sposób powstają gałązki koralowiny osiągające do 40 długości. Cechą charakterystyczną koralowca pochodzącego z wyspy jest to, że po wyschnięciu nie traci swojej pierwotnej barwy i jest jednym z najbardziej cenionych w obrębie basenu Morza Śródziemnego.
Już Rzymianie w starożytności w okolicznych wodach poławiali koralowce. Niestety do największej destrukcji środowiska naturalnego i delikatnego ekosystemu. przyczynili się przebywający i władający wyspą od XIV do XVIII wieku Katalończycy. Do drewnianych narzędzi doczepiano sieci, które wyrywały z korzeniami koralowce.
Dzisiaj na szczęście sytuacja została uregulowana i kontrolowana. Ze względu na ochronę środowiska wprowadzono restrykcyjne zasady wydobycia naturalnego koralowca. Zajmują się nim wykwalifikowani rybacy, którzy otrzymają specjalną, roczną licencję. Pozwolenie każdego roku otrzymuje 25 z nich. Każdy może wydobyć maksymalnie 2,5 kg koralowca w sezonie, tj. od maja do października. Jedynie na ściśle określonych głębokościach.
Z Wybrzeża Koralowego poza pięknymi wspomnieniami przywiozłam koralowe drobiazgi. Nie mogło być inaczej 😉








