I tak oto jestem, na jednej z głównych ulic Corso Buenos Aires, na piazza Argentina. Patrzę w górę, dookoła monumentalne, piękne kamienice. Zaczynam iść w stronę centrum, mijam witryny sklepowe znanych projektantów D&G, Armani, Versace, mijam Porta Venezia, docieram na Piazza Duomo di Milano. Mediolańska „koronkowa” katedra odbiera mi mowę, stoję nieruchomo jak sparaliżowana, przechodzę przez przepiękną Galleria Vitorio Emmanuele II na Piazza della Scala ze słynnym na cały świat teatrem, sceną operową, na którym stoi pomnik Leonardo Da Vinci ze swoimi uczniami.

I tak oto ja 20 letnia studentka ze Szczecina, w 2005 roku dotarłam do Mediolanu, gdzie miałam spędzić dwa miesiące wakacji pracując. Milano – stolica światowej mody i designu, stolica włoskiej ekonomii i finansów stał przede mną otworem. Nie mogłam w to uwierzyć. Czułam się trochę jak Alicja w Krainie Czarów, wszystko było takie nierealne. W 2020 mija 15 lat [aż trudno mi w to uwierzyć] od mojego pierwszego pobytu w stolicy Lombardii. Później wracałam wielokrotnie… Za kilka miesięcy wybiera się tam moja przyjaciółka i to Ola przyczyniła się do tego, że dziś  zamieszczam wpis właśnie o Milano.

Nie jest to jednak taki zupełnie nowy, nowy wpis. W 2007 napisałam kilka artykułów na stronę wlochy.edu. pl Chciałam podzielić się swoimi wrażeniami i doświadczeniami… Nie sądziłam wtedy, nie wyobrażałam sobie, że będę pisać kiedyś bloga, że będę miała własną stronę o Italii. Co więcej nie sądziłam, że miłość do Italii która wtedy się rodziła, będzie miała tak ogromny wpływ na moje życie i na mnie. Moi drodzy, a więc Milano 2007 oczami młodej dziewczyny 😉

„Wenecja, Rzym, Florencja, Neapol, Palermo. To z tymi miastami kojarzy się nam głownie słoneczna Italia i to one są celem większości wycieczek. Mediolan stolca mody, centrum przemysłu, handlu i ekonomii. Znienawidzony przez wielu Włochów południa, omijany przez wielu turystów. Niesłusznie! Na pierwszy rzut oka Mediolan wydaje się mało atrakcyjny. Niczym nie przypomina miast południa ani pod względem architektury ani tym bardziej stylu życia. Tu liczy się kult pracy, nie ma czasu na włoskie „dolce far niente” czyli słodkie nieróbstwo. A stolica Lombardii zyskuje dopiero przy bliższym poznaniu, jej urok odkrywa się powoli. Kiedy pierwszy raz przyjechałam do Mediolanu czułam się przytłoczona, szybko jednak zaczęłam żyć rytmem miasta i odkrywać to co w nim najpiękniejsze. Pokochałam Milano miłością nie pierwszą, ale szczerą i bezwarunkową. Jestem mu wierna do dziś!

Po mieście najlepiej poruszać się komunikacją miejską, samochód nie jest tu najlepszym rozwiązaniem ze względu na specyficzny układ ulic („pierścienie” rozchodzące się od centrum miasta) jednokierunkowych. Najszybszym i najwygodniejszym środkiem transportu jest zdecydowanie metro, trzy linie żółta, czerwona i zielona pozwalają nam poruszać się po prawie całym mieście i dotrzeć do interesujących nas miejsc. Centralnym punktem Milano jest Piazza del Duomo, ogromny plac na którym stoi zapierająca dech w piersiach katedra – il Duomo. Jest to największy gotycki kościół na świecie, zdobiony tysiącami marmurowych wieżyczek i rzeźb oraz pozłacaną statuą Madonny. Z dachu Duomo w słoneczny dzień można podziwiać nie tylko panoramę miasta, ale także szczyty Alp.

Od placu odchodzi wspaniała galeria-Galeria Vittorio Emmanuele II, zbudowana przez Mediolańczyków na cześć wielkiego władcy. Jest to XIX-wieczny pasaż handlowy, bardziej chyba przypominający pałacowe komnaty. Jest symbolem bogactwa i elegancji miasta. Znajdują się tu eleganckie kawiarnie i restauracje, a także sklepy słynnych projektantów. Będąc w jej wnętrzu, w centralnym punkcie warto zwrócić uwagę na mozaikową posadzkę i zatrzymać się przy wizerunku byka. W miejscu byczych genitaliów znajduje się obecnie spore wgłębienie. Według miejscowej tradycji obrót na „palle” o 360 stopni gwarantuje szczęście na całe życie. Przechodząc przez galerię docieramy na Piazza Della Scala na którym znajduje się pomnik Leonardo da Vinci i jego czterech uczniów. Tutaj również znajduje się najsłynniejsza na świecie scena operowa Teatr La Scala, o której na pewno jeszcze napiszę.

Jednym z moich ulubionych miejsc, które koniecznie trzeba zobaczyć jest renesansowy zamek Castello Sforzesco. Wybudowany w XIV wieku początkowo należał do słynnej mediolańskiej rodziny Visconti, a następnie przeszedł w ręce Sforzów. Zamkowe ogrody to urokliwy park z jeziorkiem, wieloma gatunkami drzew, krzewów i kwiatów. Jest to popularne miejsce spotkań, spacerów. Miejsce wytchnienia i relaksu w upalny dzień.​​​​​

Oprócz najważniejszych zabytków warto przyjrzeć się wielu mediolańskim kościołom, których ilość, różnorodność architektoniczna przywracają o zawrót głowy. Mi najbardziej podoba się Bazylika San Lorenzo, która pochodzi z IV w.p.n.e. Od XII wielu podlegała wielu romańskim transformacjom, nie zmienia to faktu, ze wciąż jest najważniejszym świadectwem sztuki paleochrześciańskiej w mieście. Do dziś zachowały się antyczne mozaiki. Po jednej stronie kościoła znajduje się park, miejsce zabaw dzieci oraz spacerów. Po drugiej stronie stoi 16 kolumn z czasów cesarskich. Colonne San Lorenzo to bardzo modne wśród młodzieży i tętniące życiem miejsce w Mediolanie.

Będąc kilka dni w mieście trzeba odwiedzić dzielnicę artystów- Brera. Tutaj znajduje się Akademia Sztuk Pięknych, a także słynna galeria obrazów Pinacoteca di Brera, w której znajdują się dzieła m.in. Michała Anioła, Caravaggia, Tintoretta. Znajduje się tu pełno kafejek i restauracji, dookoła czuć magiczną atmosferę. Mediolan to miasto w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Mediolański czworobok, czyli czworokąt wyznaczony przez ulice Via Montenapoleone, Via Sant’Andrea, Via Della Spiga i Via Manzoni, to światowe centrum mody mody. Mają tu swoje sklepy najwięksi projektanci- Armani, Versace, Gucci, Prada, Valentino, Dolce&Gabbana. Dla tych którzy mają trochę mniej zasobne portfele polecam zakupy na Corso Buenos Aires i via Torino. W obu przypadkach warto poczekać na posezonowe wyprzedaże, o których informuje nas magiczne słowo SALDI.

Dla wielu fanów piłki nożnej dużym przeżyciem będzie wizyta na stadionie San Siro im. Giuseppe Meazza. Jest to jedna z największych tego typu budowli na świecie, mogąca pomieścić ponad 80 tysięcy kibiców. To tutaj odbywają się treningi dwóch ważnych zespołów AC Milan i InterMediolan. Dla fanów udostępnione jest do zwiedzania muzeum z licznym piłkarskim pamiątkami oraz sklepik. Wraz z przewodnikiem można wejść na trybuny, obejrzeć od wewnątrz stadion i posłuchać historii stadionu.

Tradycyjne włoskie potrawy można zjeść wszędzie również w Mediolanie. Warto jest jednak spróbować dań regionalnych. Lokalnymi specjałami są cotoletta alla milanese ( przypomina płaskiego schabowego) oraz przepyszne risotto giallo („żółte”) które swój piękny kolor zawdzięcza szafranowi. Da dobre risotto warto się wybrać do Ristorante da Giacomo przy via B.Cellini (rzadko kiedy trafiają tam turyści). Natomiast będą w samym centrum, niedaleko Galerii Vitorio Emmanuele II, na via S. Radegonda trzeba wstąpić do małej piekarni „da Luini”. I spróbować najlepsze mediolańskie panzerotto, czyli pieróg nadziewany mozarellą, pomidorami i bazylią. Pycha!

Inny nie znaczy gorszy! W Mediolanie czuć włoską, artystyczną duszę i europejski styl życia. Nie pozostaje mi nic innego jak napisać: Meravigliosa Milano !”

Większość opisów i informacji o Milano jest wciąż aktualna. Do innych na pewno się jeszcze odniosę i zaktualizuję. Opiszę miejsca, które odkryłam w latach następnych, tak abyście i Wy i Ola nic interesującego nie pominęli. Co robię za każdym razem będąc w Mediolanie?? Jem szafranowe risotto i panzerotto od Luigni’ego. Zachwycam się katedrą tak samo jak za pierwszym razem. Wybieram się na jej dach podziwiając miasto z góry, lub podziwiam ją z kawiarni na ostatnim piętrze domu handlowego popijając spritza. Obowiązkowo obracam się na „palle” byka i choć moje życie różnie się układa to mogę powiedzieć – jestem szczęśliwa… 😉

Galeria

Mediolan – część I
Mediolan – część I
Mediolan – część I
Mediolan – część I
Mediolan – część I
Mediolan – część I

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media