Wieczór rozpoczęliśmy utworem Malèna jak nietrudno się domyśleć skomponowanego przez Ennio Morricone. Kobieta krucha, subtelna, delikatna na pierwszy rzut oka… a jednocześnie absolutnie magnetyczna i silna. Hipnotyzujące spojrzenie, piękny umysł. A do tego ogromny talent i pracowitość. Aktorka filmowa i teatralna, reżyserka. Polka. Włoszka. Karolina Porcari.
Karolinę, jej wrażliwość i poczucie estetyki możecie poznać słuchając wybraną przez nią do audycji muzykę. A ta jest wspaniała.
Fabrizio De Andrè „Hotel Supramonte”
Vinicio Capossela „Che coss’é l’amor”
La rappresentante di lista „ La rappresentante di lista”
Populous „Batismo”
Jun Myake „Lillies of the valley”
Mina „Un anno d’amore”
Droga to słowo niepostrzeżenie stało się słowem, które nas prowadziło podczas rozmowy z Karoliną. O drodze pokonywanej w dzieciństwie z włoskiego Lecce w Apulii, gdzie się wychowała do Warszawy skąd pochodzi jej mama. O piosenkach Fabrizio de Andre’ słuchanych w jej trakcie z kaset magnetofonowych. O dzieciństwie nad włoskim morzem i beztroskich zabawach nad polskim jeziorem. O życiowej drodze artystycznej, które również prowadziła z południa na północ, przez Mediolan i Kraków. A także o tym jak Polacy i Włosi zachowują się na drodze. Poza drogą było o jedzeniu, o popisowych daniach Karoliny, bo jak na Włoszkę przystało lubi to robić i robi to dobrze! Rozmawiałyśmy przede wszystkim o sztuce. Nad czym aktualnie Karolina pracuje, gdzie można ją zobaczyć. Jakie są jej zawodowe i życiowe wybory. O filmie, który chciałaby zrealizować, czym w życiu się kieruje. Na pytanie ”gdyby jej życie było filmem to jaki miałby tytuł? ’ Padła odpowiedź. Ελευθερία 😉


