Na urwisku prostopadłem / Na uciętych skał marmurze /
Ponad modrych mórz zwierciadłem / Taormina błyszczy w górze …
Tymi słowami zaczyna się wiersz Adama Asnyka pod tytułem „Taormina”. O Taorminie napisano, powiedziano już chyba wszystko. Namalowano wiele przepięknych obrazów, zrobiono miliony zdjęć. Chociaż przez wiele lat nie planowałam powrotu na Sycylię, Taormina była miejscem, które od zawsze chciałam zobaczyć. Chciałam się przekonać czy wszystko co o niej słyszałam, czytałam to prawda. Czy te wszystkie zachwyty nie są przesadzone.
Wybrałam się do Taorminy na początku czerwca. [Pretekstem był odbywający się tu koncert]. Początek czerwca jest to według mnie idealna pora roku by wybrać się na Sycylie. Jest już gorąco, natomiast temperatury nie przeszkadzają w zwiedzaniu i w swobodnym przemieszczaniu. Nie ma tłumu turystów, spokojnie można znaleźć fajny nocleg czy stolik w restauracji.
Szukając miejsca noclegowego zdecydowałam się na „dolną” Taorminę. Zdecydowałam się na Giardini Naxos ze względu na bliskość morza znajdującego się zaledwie 50m od hotelu. Budziłam się i otwierając oczy widziałam morze, jedząc śniadanie na hotelowym tarasie widziałam morze, kładłam się spać i słyszałam morze. I na to morze mogłabym się patrzeć w nieskończoność. Początkowo wydawało mi się, że 5 dni w jednym miejscu, w niewielkim miasteczku jakim jest Taormina to trochę dużo… Jakże się myliłam…
Do Taorminy dotarłam z Katanii pociągiem, równie wygodnym środkiem transportu jest autobus, którym możemy dojechać bezpośrednio z lotniska. Samochód? Wynajęłam, ale na zwiedzanie innych części Sycylii. Pomimo specjalnie przygotowanych parkingów, miejsca są ograniczone. Jeśli jak ja nie mieszkamy w „górnej” Taorminie możemy dotrzeć do niej autobusem i nie skupiając na drodze zachwycać się wspaniałymi widokami. Do miasta możemy dotrzeć także kolejką linową z Mazzaro’. Taormina położona jest ok. 205 m n.p.m. na skalistym płaskowyżu Monte Tauro, zawieszona nad Morzem Jońskim. Pomiędzy Etną a morzem. To niezwykłe położenie sprawia, że w jakimkolwiek miejscu się nie znajdujemy, gdzie nie spojrzymy przepadamy w zachwycie.
Jak najlepiej zwiedzać? Po prostu gubiąc się w uliczkach. Nasze zwiedzanie zaczęłyśmy od Porta Messina instynktownie idąc na przód Corso Umberto I w kierunku Porta Catania. Na pierwszym rozwidleniu skręciłyśmy w lewo, w ulicę Via Teatro Greco. Nie trudno zgadnąć dokąd doszłyśmy. Do jednego z najbardziej wyjątkowych i spektakularnych miejsc w jakich byłam, do Teatru Antycznego, z którego rozciąga się panorama jeszcze bardziej spektakularna. Moment w którym doświadczyłam uderzenia piękna tak ogromnego, zapamiętam na zawsze. Nie mogłam się ruszyć, zaniemówiłam z wrażenia, a łzy same leciały po policzku. Byłam zwieszona pomiędzy morzem i chmurami, pomiędzy jawą i snem. Zatoka Naxos, w oddali imponująca, pokazująca swoją siłę Etna. Spływająca po zboczu lawa widoczna od strony Taorminy… Magiczny, wykątkowy, zachwycający widok.
Teatr Antyczny w Taorminie to prawdziwa perła architektoniczna, namacalny dowód greckiego pochodzenia. To drugi największy po teatrze z Syrakuz teatr na Sycylii i najlepiej zachowany starożytny zabytek w regionie. Uważa się, że zbudowali go Grecy około III wieku p.n.e. [Na niektórych stopniach rzeczywiście można odczytać wygrawerowane imię Filistys, żony tyrana Syrakuz, który go budował]. Teatr został przebudowany, odnowiony i powiększony [o kolumny, posągi i dachy] przez Rzymian. W czasach rzymskich stał się domem gladiatorów i miejscem walk. Na szczęście dziś przywrócono mu pierwotną rolę. Miejsce zostało uznane za jedno z trzech najpiękniejszych na świecie na wydarzenia teatralno-artystyczne na świeżym powietrzu. Najbardziej znanym jest Taormina Arte – międzynarodowe spotkania filmowe, teatralne, baletowe i muzyczne. Zjeżdżają się tu widzowie z całego świata. Pomimo licznych zniszczeń akustyka jest jak niegdyś doskonała. Przekonałam się o tym osobiście na koncercie Il Volo. Bez wątpienia jeden z najpiękniejszych wieczorów w moim życiu. Istna uczta dla zmysłów.
Przepiękny widok na morze, na Zatokę Giardini Naxos, na wzgórze na którym znajduje się teatr i na Etnę możemy podziwiać także z największego w mieście tarasu, – Piazza IX Aprile. Plac IX Kwietnia nazywany jest najpiękniejszym salonem Taorminy. Jego powierzchnia wyłożona jest płytkami w sposób intensywnie kontrastujący z zielenią drzew oraz z delikatnymi kolorami kościoła San Giuseppe, dawnego klasztoru Sant’Agostino [obecnie miejska biblioteka] i Wieży Zegarowej. Nazwa placu wzięła się od dnia 9 kwietnia 1860, kiedy to podczas mszy usłyszano, że do wybrzeży Marsali dotarł Garibaldi by wyzwolić wyspę spod panowania Burbonów. Informacja nie była prawdziwa, a zdarzenie miało miejsce miesiąc później – 9 maja. Mieszkańcy Taorminy mimo to chcieli zapamiętać tę datę zmieniając nazwę z Piazza S’Agostino.
Katedra i Plac Katedralny, a na nim, w jego centrum fontanna „Quatro Fontane” wzniesiona w połowie XIX wieku w stylu barokowym. Jest ona jednym z symboli miasta o przedstawia dwunożnego centaura z popiersiem kobiety w koronie, berłem w prawej ręce i globusem w lewej ręce. Katedra w Taorminie pochodzi z XIII wieku i jest poświęcona San Nicolò di Bari [świętemu Mikołajowi z Bari] .Jej fasada jest bardzo prosta wyróżniają się jedynie duże, rozetowe okno i renesansowe drzwi.
Częścią Taorminy jest również Isola Bella, będąca Rezerwatem Naturalnym ustanowionym w 1999 przez włoski WWF. Skalista wyspa z bujną śródziemnomorską roślinnością. Można na nią dotrzeć wąskim, piaszczystym przesmykiem, lub jak ja opłynąć łodzią. Można tu plażować i kąpać się w morzu.
Taormina trzeba przyznać jest droga, nie jest natomiast typowym snobistycznym miasteczkiem wykorzystującym swoją sławę. Taormina pozostała sobą. Jest elegancka, jest zmysłowa, jest przyjazna. Uprzejmie wita każdego kto tu przybywa. Każde wejście do domu jest zadbane, na ulicach jest mnóstwo kwiatów, a w powietrzu roznosi się zapach cytryn i marcepanu. Uliczki pełne urokliwych sklepów oferują wyłącznie sycylijskie produkty i rękodzieło. Znajdziecie tu bodajże największy wybór sycylijskiej ceramiki z każdej części wysypy. Nie tylko tej z Catagirone. W Bam Bam Bar zjecie najlepszą granitę na świecie!
Taormina hipnotyzuje niczym syreni śpiew marynarzy.
















