Podróżowanie w czasach koronawirusowych muszę przyznać – ma swoje zalety. Brak kolejek do najbardziej atrakcyjnych miejsc turystycznych – w niektórych muzeach wejście jedynie z wcześniejszą rezerwacją on line [Gdy się spóźnimy, wejście przepada]. Coś co trudno sobie, szczególnie w przypadku Wenecji wyobrazić, brak tłumów i robiących na każdym kroku zdjęcia Japończyków. Bardzo dokładnie określona [i przestrzegana] liczba osób mogących przebywać w danym pomieszczeniu jednocześnie. Nie był to mój pierwszy pobyt w Wenecji, ale chyba jeszcze nigdy nie miałam takiego komfortu zwiedzania we Włoszech. W spokoju, bez pośpiechu, bez przepychających się turystów. Znajdujące się wśród najważniejszych zabytków, na głównych trasach będące świadectwem potęgi miasta przed wiekami. Weneckie pałace, które w końcu udało mi się odwiedzić! Jestem jeszcze bardziej oczarowana i zakochana w tym mieście. Zabieram was dzisiaj do trzech wspaniałych pałacy: Ca’Rezzonico, Ca Pesaro, Ca Mocenico.
Ca’Rezzonico, pałac nad Canale Grande w którym obecnie mieści się Muzeum Wenecji XVIII wieku, został zbudowany dla arystokratycznej rodziny Bon. Zadanie zaprojektowania budynku zostało powierzone najsłynniejszemu architektowi owych czasów Baldassarre Longhenie. Ze względu na różne koleje losu, w połowie XVIII wieku budynek został odkupiony przez Giambattista Rezzonico i ukończony przez równie sławnego architekta weneckiego Giorgio Massari. Nietrudno się domyślić, że dzisiejsza nazwa budynku wzięła się od nazwiska rodziny. Jako ciekawostka. Syn Giambattisty Carlo został wybrany papieżem w 1758 roku przyjmując imię Klemens XIII. Dzisiaj możemy oglądać tu zbiory dzieł sztuki XVIII wieku, freski, piękne malowidła na sufitach, a także meble. Wśród obrazów znajdują się dzieła takich artystów jak słynny Tintoretto.
Do pałacu wchodzimy po monumentalnych schodach, które zwieńczone są dwoma posągami, alegoriami zimy i jesieni. Stanowią one przedsmak tego co czeka nas dalej. Wchodzimy do osiemnastowiecznego, monumentalnego salonu będącego niegdyś salą balową. Jej wielkość niespotykana w innych weneckich pałacach, jakość i mnogość dekoracji przyprawiają o zawrót głowy. Nie ma drugiej takiej w całym mieście. Z oryginalnego wyposażenia pozostały tylko dwa okazałe żyrandole z drewna i złoconego metalu z motywami roślinnymi. Wzdłuż ścian znajdziemy meble wykonane z hebanu i bukszpanu autorstwa Andrei Brustolon, jednego z największych rzeźbiarzy baroku w drewnie, nazwanego przez Balzaca Michała Anioła z drewna. [ Większość została przeniesiona z innych pałaców]. Przepiękne, iście bajkowe wnętrze. Ach, gdyby tak móc się przenieść w czasie i zatańczyć w pięknej, długiej sukni na jednym z przyjęć organizowanych przez Pana Rezzonico :).
Co możemy jeszcze w pałacu zobaczyć? Sala dell’Allegoria Nuziale, wnętrze reprezentacyjne powstałe z okazji zaślubin Ludovico Rezzonico i Faustyny Savorgnan. Na przyjęciu weselnym którym był obecny wielki, wenecki artysta Giambattista Tiepolo, który na suficie tego pokoju namaluje później alegorię tychże zaślubin. Alegorii na freskach i obrazach jest zresztą całe mnóstwo.
Sala dei pastelli. Nazwa wzięła się od serii pastelowych [technika rozpowszechniona w XVIII wieku] portretów znajdujących się w pomieszczeniu. Warto również podnieść głowę ku górze, a tam dzieło jednego z najbardziej aktywnych malarzy połowy wieku Gaspare Diziani. Dzieło o szczególnie bliskim weneckiej szlachcie temacie [dla mnie również] – „Triumf sztuki nad ignorancją”. Artysta przedstawia alegorycznych postaci, z których każda posiada unikalny instrument charakterystyczny dla upraiwanej przez siebie sztuki.
Przechodząc przez salę arrasów docieramy do Sali tronowej, na jej suficie znajdują się przepiękne freski autorstwa Giambattisty Tiepolo we współpracy z Girolamo Mengozzi Colonna. Pokój, obity czerwonym aksamitem, wziął swoją nazwę od tronu z pozłacanego drewna, ozdobionego puttami, nereidami i konikami morskimi. W pozostałej części mebli znajduje się misterna konsola i cztery wyjątkowo eleganckie rzeźbione fotele.
Sala del Tiepolo, Sala del Lazzarini, Biblioteca, Sala del Brustolon, Portego – do wszystko do zobaczenia jedynie na pierwszym piętrze. Na drugim zaś możemy podziwiać obrazy najważniejszych weneckich malarzy: Giovanni Battista Piazzetta, Fra ncesco Guardi, Antonio Canal zwanego Canaletto, Gaspare Diziani. Tutaj również nie zapomnijcie spojrzeć w górę.
Płynąc Canale Grande możemy podziwiać wiele przepięknych pałaców, niektóre z nich tak jak okazały Ca Pesaro bardziej przyciągają nasze spojrzenia. Nie trudno się domyślić, że jego wnętrze jest równie piękne i imponujące. Pałac zbudowany w II połowie XVII dla bardzo zamożnej, szlacheckiej rodziny Pesaro. Zaprojektował go najsłynniejszy architekt baroku weneckiego Baldassarre Longhena [autor kościoła Basilica di Santa Maria della Salute i Ca 'Rezzonico]. Bogata, ale jednocześnie harmonijna w swej strukturze budowla przez lata ulegała wielu zmianom i przeobrażeniom, nie tracąc jednak nic ze swojego pierwotnego charakteru. Do wnętrza prowadzi nas szeroki, iście królewski hol wejściowy, z pięknym tarasem na jego końcu [Po skończonym zwiedzaniu warto zatrzymać się tu na kawę i lody]. Do dzisiaj zachowały się na sufitach niektóre freski m.in. Bambini, Pittoni, Crosato, Trevisani, Brusaferro. Obecnie w pałacu mieści się Międzynarodowa Galeria Sztuki Nowoczesnej. Większość dzieł obecnych w muzeum to darowizny. Poza dziełami Morandiego, De Chirico, Carra, Kandisky’ego, Mirò, Matta, a właściwie między nimi dyskretnie umieszczono małe zdjęcia Wenecji. Są to zdjęcia bardzo współczene, przedstawiają miasto i jego mieszkańców wiosną 2020, a więc z czasu całkowitego zamknięcia kraju podczas pandemii. Zdjęcia opustoszałego miasta robią ogromne wrażenie.
Ze wszystkich trzech odwiedzonych pałaców przeze mnie pałaców, Ca Mocenigo jest chyba najprzytulniejszy i najbardziej kameralny. Pokazuje nam w jednym miejscu to wszystko co w Wenecji najlepsze i najpiękniejsze, jej bogactwo kulturowe i materialne. Bogactwo zdobyte podczas podróży podróży morskich oraz handlowi odległymi Państwami. Sam budynek jest również idealnym przykładem architektury wenecjańskiej przełomu XVII/XVIII wieku. Zwróćcie uwagę na okna tzw. “serliane”. Zwieńczony łukiem główny otwór okienny, z dwoma mniejszymi oknami po bokach. A co wewnątrz? Centralny salon, tzw. pòrtego, pełniący funkcje reprezentacyjne. Do dzisiaj zachowały się freski i wyposażenie w stylu rokoko i neoklasycznym. Przepiękne żyrandole ze szkła z Murano, koronki z Burano, chińska porcelana, wyszukana stolarka (rzeźbione, lakierowane i złocone meble z XIX wieku]. Piękne kolory. Przechodząc się salami muzealnymi możemy wyobrazić sobie jak żyła wenecka arystokracja, czym się otaczała, na co poświęcała swoją uwagę. Centrum Badań nad Historią Włókiennictwa i Kostiumów w jednej z sali umieściło manekiny noszące cenne historyczne ubrania i dodatki, wykonane z teksturowanych tkanin, ozdobionych haftami i koronkami. Jest to niezwykle cenne świadectwo dokumentujące kunszt rzemieślników tamtych czasów oraz wyrafinowaną i luksusową elegancję, z której słynęli Wenecjanie. Historia moda jej ciągła ewolucja jest niezwykle ważną częścią kultury. A jeśli moda to i perfumy, zapachy. Którym to poświęcone jest aż sześć muzealnych sali, będących pachnącym laboratorium. Podkreśla fundamentalną rolę miasta w początkach tej estetycznej, kosmetycznej i przedsiębiorczej tradycji.
I chociaż w moim mieszkaniu nie brakuje kolorów, po powrocie z Wenecji miałam wrażenie, że jest w nim jakoś tak jasno i spokojnie…pora więc chyba na zmiany ;).






