Najlepiej odwiedzić ją o zachodzie słońca, zdecydowanie. Otoczona jest przez góry, które o tej porze przybierają najpiękniejsze kolory od różu, delikatną pomarańczę, fiolet po delikatny błękit, co sprawia, że miejsce jest jeszcze bardziej magiczne. Góry te same co w Massa Carrara (Alpi Apuane e dalla Garfagnana) czyli góry marmurowe wraz z licznymi kamieniołomami. Wydobycie oczywiście unowocześnione trwa w nich do czasów Etrusków. Przybywał tu sam Michał Anioł, wybierać osobiście kruszec do tworzenia swoich dzieł.

Zaskakujące jest to, że w Lucce byłam po raz pierwszy w 2006 roku, później jeszcze kilka razy, ale zaczynając pisać dzisiaj widzę siebie na szczycie jednej z najwyższych wież, na której rośną drzewa, przepiękne dęby. To Torre Guinigi. Ceglana, średniowieczna wieża na której szczyt prowadzą 230 schodki. Pamiętam, ze było bardzo gorąco, że wspinałam się na samą górę i pamiętam dobrze widok na całe miasto otoczone murami i górami. Zachodzące słońce dało niezły spektakl. Te kolory!!! Żaden najlepszy program komputerowy, graficzny mu nie dorówna 🙂 Coraz więcej rzeczy, miejsc mi się przypomina. No to powspominajmy razem cari lettori. W czasie moich pierwszych wyjazdów do Italii byłam jeszcze młodziutką dziewczyną, studentką, która w czasie wakacji opiekowała się włoskimi dziećmi. Były to naprawdę wyjazdy w „wielki” świat, wszystko mnie cieszyło i fascynowało. Mam tak do tej pory, z jedną różnicą, Włochy już nie są takie „nowe”. Włochy do dom, do którego z utęsknieniem wracam za każdym razem.

W Lucce przez wiele lat mieszkał mój kolega, spytałam się więc go o radę gdzie wybrać się na obiad. Postanowiłam zaszaleć. Poszłam do restauracji, usiadłam sama przy stoliku, zamówiłam typowe regionalne dnia; nie pamiętam niestety co dokładnie, ale był to iście królewski obiad. Przystawka, pierwsze danie, drugie danie, deser, wino. Wydałam chyba całą tygodniówkę 🙂 Było pysznie! I czułam się wspaniale. To miejsce nazywa się Bucca S’Antonio. Po 13 latach sprawdzam opinie w internecie – cały czas bardzo pozytywne. Jeśli pojedziecie do Toskanii, odwiedźcie koniecznie i napiszcie jak wrażenia. Ja w tym roku obieram inne kierunki podroży…

Przechadzając się uliczkami miasteczka zauważymy mnóstwo, naprawdę mnóstwo sklepów moje drogie Panie…z butami! Przepięknymi butami!!! Oglądałam witryny sklepowe i nie można było się nie zachwycać!! Idealne słowo, które można by tu użyć to ossessione 🙂 Lucca słynie z zakładów szewskich i świetnej jakości butów, również poza granicami Italii. Dwa, może trzy lata później byłam już w Lucce z rodzicami i marzenie o posiadaniu pięknych szpilek z tegoż miasta się spełniło. Tato podarował mi przepiękne buty; eleganckie, lakierowane, piękny obcas, bez palców – „peep toe” tak je chyba teraz nazywamy 🙂 …Mam je do dzisiaj w szafie. Za 10, 20… za 30 lat też mam nadzieje [że wielkość stopy pozwoli mi] je założyć! 🙂 Są wyjątkowo wygodne i zakładam je jedynie na wyjątkowe okazje. Ponadczasowa klasyka!

„Tosca”, „Madam Butterfly”, „Turandot”, „Jaskółka”, „Cyganeria”, „Aida” to tylko niektóre dzieła wielkiego kompozytora Giaccomo Puccini, który pochodził właśnie a Lukki. „Madam Butterfly” to dla mnie najpiękniejsza, najbardziej wzruszająca opera jaka kiedykolwiek powstała, chociaż lubię też Mozarta… Wyjdę na płaczkę, ale trudno. Jak tylko słyszę pierwsze dźwięki arii Nessun Dorma z Turandota łzy same lecą mi po policzku. [Posłuchajcie wykonania Pavarottiego czy Bocelli]. Grazie Maestro za muzykę i słowa chwytające za serce… W domu w którym 22 grudnia 1858 roku się urodził, mieści się dzisiaj Muzeum Pucciniego. W miejscowości Torre del Lago w prowincji Lucca co roku na przełomie lipca i sierpnia odbywa się festiwal operowy imienia wielkiego twórcy, jednego z najwybitniejszych w historii muzyki klasycznej.

Odbywa się tu jednak dużo więcej wydarzeń kulturalnych, enogastronomicznych, gastronomicznych. Nie sposób wszystkich wymienić. Festiwale, sagre wina i jedzenia. To tu odkryłam przepyszne wino z toskańskiego szczepu Ciliegiolo. Bardzo często rozkładają się tu kramy, gdzie mieszkańcy i antykwariusze sprzedają starocie, często prawdziwe perełki. [W takie miejsca lepiej mnie nie zabierać… :)]

Do Lukki nie dociera każdy, większość wybiera się do znajdującej się zaledwie 20 km Pizy, żeby zobaczyć Plac Cudów ze słynną krzywą wieżą. Szkoda, tutaj tych wież mamy całkiem sporo (w XIV w było ich aż 250!!!), ze wspomnianą wcześniej Torre Guinigi na czele. Lucca nazywana jest również miastem stu kościołów. Citta delle mille chiese, które otoczone jest szerokimi murami obronnymi, długości nieco ponas 4 km. Dzisiaj możemy nimi spacerować, jeździć na rowerze, odpoczywać i podziwiać panoramę zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz.

W historycznym skrócie, co warto wiedzieć? Miasteczko założone przez Etrusków, jedno z najważniejszych w Toskanii ze względu na swoje położenie i bogate dzieje. Prostopadłe ulice, amfiteatr oraz część pasa murów obronnych to pozostałości po imperium rzymskim.

Najlepiej spacerować po mieście i od czasu do czasu spojrzeć na mapę, zobaczyć gdzie się znajdujemy i do widzimy.

Katedra, Duomo San Martino, wielokrotnie przebudowywana zmieniając swoją fizjonomię. Obecnie piękny kościół romański. Interesujący i bogaty zarówno zewnątrz: na fasadzie znajduje się kopia rzeźby świętego Marcina dzielącego się swoim płaszczem z żebrakiem (oryginał we wnętrzu kościoła), jak i wewnątrz, gdzie możemy podziwiać dzieła wielkich artystów takich jak chociażby Nicola Pisano. Warto też wspomnieć i zobaczyć Ostatnią wieczerzę Tintoretto czy sarkofag Ilarii Del Carretto dzieło Jacopo della Quercia. Starożytna Bazylika San Michele del Foro natoomiast wznosi się na dawnym Forum Romanum. Fasada marmurowa wygląda jak zrobiona na szydełku, istny majstersztyk.

Miejsce z którym na pewno kojarzyć będziemy miasteczko ze zdjęć, prawdziwa perełka to Piazza Amfiteatro, plac o kształcie zamkniętej elipsy. Pozostałości po starożytnym amfiteatrze zostały zabudowane kamieniczkami o różnych wysokościach i kolorach, w których znajdują się dzisiaj restauracje i sklepiki z lokalnymi produktami. Jest to najbardziej rozpoz nawalny plac miasta, nie najważniejszy jednak. Piazza Napoleone, jest największy i zadedykowany wielkiemu imperatorowi Bonaparte. Możemy zauważyć tam pomnik jego siostry, Elisabetty Baciocchi, księżnej, która rządziła w mieście.

Uczciwie się przyznam, że po Sienie to moje ulubione toskańskie miasteczko i mam do niego ogromny sentyment… to chyba te buty 🙂

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media