Pierwszy bób, ten pierwszy pierwszy, miękki i pachnący, z delikatną skórką można jeść po prostu sam. Nic więcej nie potrzeba. Trzeba wykorzystać ten krótki czas w roku, kiedy jest on najlepszy. Spróbujcie jednak się powstrzymać i zrobić pesto z bobem wg starej receptury z okolic Neapolu. Danie nie wygląda zachęcająco muszę was ostrzec, ale jest pyszne! Zapewniam!

Składniki

  • 200 gr łuskanego bobu [jeśli zatęsknimy za pesto zimą możemy użyć mrożonego
  • 2 garście świeżej bazylii
  • 3 łyżki stołowe orzeszków pinii
  • 5 łyżek oliwy z oliwek
  • 100 gr startego pecorino

Przygotowanie

Gotujemy makaron. Wskazówki jak to zrobić znajdziecie u mnie na blogu. Do tego dania polecam makarony długie. Przepis jest banalnie prosty, wszystkie składniki: bób, bazylię, pinii, oliwę i pecorino blendujemy lub rozgniatamy w moździerzu za pomocą tłuczka aż do uzyskania konsystencji kremu. Na koniec doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Odcedzamy makaron, pozostawiając na dnie garnka odrobinę wody z jego gotowania. Stawiamy ponownie na małym ogniu garnek z odcedzonym makaronem, dodajemy nasze pesto i wszystko razem mieszamy. Ozdabiamy listkami świeżej bazylii. Smacznego!

Na południu Italii mawiają. Jeśli nie zdołasz wykorzystać tego przepisu na bób, non vali una fava (nie jesteś go wart)! 😉

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media