Intensywny dzień, ponad 12 godzin nieobecności w domu, w końcu wracasz i jedyna w głowie myśl to „jeeeeeeeść”. Nie ma zupy z dnia poprzedniego, steka w lodówce też nie widać, więc co, wybór pada na….makaron 🙂 Ten wygląda niepozornie, ale zaskakuje smakiem. Gorgonzolę zazwyczaj łączyłam z orzechami, brokułami, gruszką, raczej klasycznie. Szałwią na maśle polewam swoje ravioli z dynią. Nigdy nie myślałam aby połączyć gorgonzolę z szałwią… spróbowałam i wyszło pysznie!
Składniki
- 150 gr słodkiej gorgonzoli
- oliwa z oliwek
- dwie szalotki
- mleko
- świeża szałwia
- gałka muszkatałowa
- sól
- parmezan
- makaron
Przygotowanie
Na rozgrzany na patelni olej wrzucamy pokrojoną drobno szalotkę, smażymy ją do czasu aż się zeszkli by następnie dodać kawałeczki gorgonzoli i mleko. Na małym ogniu, mieszając czekamy aż ser nam się rozpuści. Ścieramy gałkę…ja lubię jej dużo, podobnie jak szałwię. Solimy do smaku. Podajemy z płatkami sera i listkami szałwii. Po zjedzeniu takiej porcji makaronu zmęczenie znika!! 🙂



