Z nazwą tego dania wiąże się ciekawa historia, ale o tym za chwilę. Przepis ten możemy znaleźć już w średniowiecznych książkach kucharski, na przestrzeni stuleci podlegał on przemianom. Występuje w różnych odsłonach w różnych włoskich regionach, ale pochodzi z północy, z Trydentu.
Ściskające gardła księży, tak brzmi dosłowne tłumaczenie nazwy szpinakowych gnocchi. Księża?? A co oni mają z tym wspólnego? Legenda głosi, że w XVIII bardzo gruby i łakomy ksiądz przemierzając wiejskie tereny strasznie zgłodniał. Zatrzymał się więc w gospodzie, gdzie został ugoszczony i uraczony talerzem kluseczek z dzikich ziół i mąki. Nasz ksiądz wręcz pożarł pierwszy talerz i poprosił o drugi. Jadł tak łapczywie, że aż się zakrztusił. I gdyby nie szybka pomoc gospodyni pewnie by nie żył! Strangolapreti są nieprzyzwoicie pyszne o czym mogłam się przekonać podczas swojego pobytu nad Lago di Ledro.
Składniki
- 1 kg świeżego szpinaku
- 0,5 kg startego czerstwego pieczywa
- 125 g ricotty
- 2 jajka
- starty parmezan (na oko)
- ok. szklanki mąki (i do ciasta i do wysypania stolnicy)
- 250 g mascarpone
- 100 g gorgonzoli piccante
Przygotowanie
Jak dobrze wiemy większość najpyszniejszych dań to dania proste, wywodzące się z ubóstwa. Kiedyś nic się w kuchni nie marnowało – nie można było sobie na to pozwolić. Nasze gnocchi robimy z czerstwego pieczywa (opcjonalnie możemy wykorzystać bułkę tartą). Przygotujmy sobie szpinak, dokładnie umyjmy i oderwijmy łodyżki, podgotujmy go w małej ilości wody i zblendujmy. Do namoczonych wcześniej w mleku bułek lub bułki tartej dodajemy jajko, szpinak, ricottę, parmezan i ugniatamy. Dodajemy jeszcze trochę mąki i dalej ugniatamy. Dzielimy ciasto na mniejsze części i na wysypanej mąką stolnicy formujemy ruloniki a następnie dzielimy na kluseczki zbliżone wielkością do naszych polskich kopytek. Powinny być one bardziej owalne niż kanciaste i bardziej płaskie. Wrzucamy nasze strangolapreti na wrzątek i gotujemy ok.3 min. Możemy je podawać z różnymi sosami. Z pomidorowym (najbardziej czasochłonnym, jeśli nie używamy gotowych przecierów), z masłem i po prostu parmezanem (ta opcja pasuje prawie zawsze i prawie do wszystkiego) lub z kremowym sosem na bazie gorgonzoli i mascarpone, które po prostu rozpuszczamy razem w rondelku. Wystarczy 10-15 min. Proporcje zawsze są orientacyjne i możemy je zmieniać w zależności od tego jakimi łakomczuchami jesteśmy my i nasi goście


