„Oczy ziemi” tak romantycznie nazywane są przez naukowców jeziora. Doliczono się się, że na całym świecie znajduje się ich aż 117 milionów!! W Europie około 80.000. We Włoszech nie znajdziemy takiej ilości jezior jak na północy kontynentu, jest ich tu „zaledwie” 1 500. Dla porównania w Polsce, która ma zbliżoną powierzchnię, ponad cztery razy więcej, bo aż 7 081. Do największych i najbardziej malowniczych należą trzy: Lago Maggiore, Lago di Como i Lago di Garda. Każde z nich jest warte odwiedzenia, każde z nich gwarantuje przepiękne widoki i mnóstwo atrakcji. Najstarszym, najczystszym i największym jednocześnie jest Jezioro Garda. Można by je więc spokojnie nazwać morzem, bez względu w którym kierunku patrzymy, wydaje się ono nie mieć końca.
Nie wspominałam chyba jeszcze o tym, że z wykształcenia jestem geografem. Nie zostałam nauczycielem przedmiotu, z zawodem nie mam nic wspólnego. Pisząc o jeziorze Garda trzeba jednak pewne informacje czysto geograficzne uwzględnić. Mające 370 km² powierzchni jezioro jest największym w całych Włoszech, a jego maksymalna głębokość dochodzi do 346 metrów!! Ma długość 51, 60 km, w najszerszym miejscu 17,20 km. Rozciąga się na obszarze trzech regionów Lombardia, Veneto i Trento. Garda jest pochodzenia lodowcowego i rzeczywiście „narodziła się” w czasie ruchów zlodowacenia paleolitycznego. Liczy sobie 25 dopływów, wśród których rzeka Sarca jak również licząca 175 metrów rzeka Aril będąca najkrótszą rzeką świata. Z samego jeziora wypływa jedynie jedna rzeka – Mincio. Znajduje się tu pięć wysp, najważniejszą i najrozleglejszą jest ta o nazwie Garda. Ponadto nad jeziorem wieją głównie dwa wiatry: Peler, charakterystyczny wiatr, który wieje z północy i wieje do około południa, oraz l’Ora, która zaczyna wiać po godzinie 12 i wieje z kierunku południowego. Bardzo łagodny klimat nie tylko pozwala na wzrost śródziemnomorskiej roślinności, takiej jak drzewa oliwne, palmy i cytryny, ale także sprawia, że Jezioro Garda jest idealnym miejscem na spędzenie wspaniałych wakacji. Łatwo dostępne plaże, czysta woda i łagodne temperatury przyciągają ludzi z całego świata.
Włosi mieszkający wokół Gardy są dumni z faktu, że „ich” jeziorem zachwycał się wielki Goethe. Poeta podczas podróży do Włoch w 1786 oczarowany pięknem miejsca zatrzymał się tu na dłużej i szczegółowo opisał. Niewiele osób o tym mówi i niewiele osób wie, że jezioro Garda oraz jezioro Como były tłem książki „Promessi Sposi” Alessandro Manzoni, która jest uważana za najważniejszą włoską powieść. To taki odpowiednik naszego mickiewiczowskiego „Pana Tadeusza”. Niewiele osób wie również o tym, że jezioro Garda nazywanie jest również Benàco. Nazwa używana była już w starożytności i w średniowieczu. Stanowi świadectwo obecności celtyckiej i germańskiej na tych terenach.
Miłośnicy sportu będą tu w raju. Nie sposób wymienić wszystkich dziedzin, które można tu uprawiać: nordic walking, wspinaczka, windsurfing, kolarstwo górskie, żeglarstwo. Co roku w kwietniu odbywają się tu największe na świecie regaty w klasie optimist. Bierze w nich udział około 1000 zawodników z kilkudziesięciu krajów na świecie. Jest to niezwykle spektakularne widowisko.
Do najpopularniejszych miejscowości, najchętniej odwiedzanych należą: Riva del Garda, Arco, Tenno, Torbole, Malcesine, Desenzano, Garda, Sirmione, Lazise i Bardolino. Ja najchętniej spędzam czas w Riva del Garda, w północnej części jeziora. W Limone degustując limoncello równie pyszne jak to z Sorrento. Rosnące tu cytryny są wyjątkowo aromatyczne. I w miejscu o którym napiszę więcej już teraz ….
Malcesine to niezwykle urokliwe i romantyczne miasteczko. Nazywane jest „perla del lago” [perła jeziora]. Do dzisiaj zachowało swój pierwotny, średniowieczny charakter. Tak jak inne miejscowości położone nad jeziorem Garda jego początki sięgają czasów prehistorycznych. Przez stulecia tereny te były przedmiotem inwazji i migracji ludności z północnej Europy. Prace archeologów i prowadzone przez nich wykopaliska potwierdziły wcześniejsze przypuszczenia, iż wiele budynków tak jak w Wenecji powstało na palach. Lombardowie zbudowali zamek na skale z widokiem na jezioro, który został zniszczony przez Franków w 590 roku. W średniowieczu Malcesine było rządzone przez biskupa Werony, a następnie stało się wolną gminą z prawem do bicia własnej waluty. Pochodząca z Werony rodzina „Della Scala” odrestaurowała zamek i to na jej cześć została mu nadana nazwa „Castello Scaligero”. Palazzo dei Capitani z freskami i dekoracjami w stylu lombardzko-weneckim to dawna siedziba kapitana jeziora. W XV wieku Malcesine przyjęła ochronę Wenecji, wtedy również rozpoczął się okres dobrobytu Gardesana dell’Acqua, małej federacji 10 gmin jeziora. Podczas wojen napoleońskich Malcesine była okupowana najpierw przez Francuzów, a następnie przez Austriaków, aż do wojen o niepodległość, których kulminacją było zjednoczenie się Włoch. Kilka słów o burzliwej historii małego miasteczka.
Z czego słynie Malcesine? Ze względu na glebę oraz klimat sprzyjający uprawie oliwek, jest to przepyszna, najwyższej jakości oliwa z oliwek, duma lokalnych wytwórców. Oliwa o bardzo niskiej kwasowości, o lekkim owocowym aromacie, owocowym smaku słodkich migdałów, intensywnie zielonym do złotego kolorze… Szukajcie oznaczenia DOP (chroniona nazwa pochodzenia) „Garda”.
Z Malcesine wyrusza nowoczesna kolejka, która zabiera turystów na górę Monte Baldo (1780m.n.p.m). W połowie drogi na stacji San Michele przesiadamy się do drugiej kolejki, lub kontynuujemy naszą wycieczkę pieszo. Kabina kolejki obraca się wokół własnej osi, a więc o całe 360° dając tym samym wszystkim możliwość podziwiania widoków, które zapierają dech w piersiach. Żałuję, że na Monte Baldo byłam jedynie kilka godzin, a nie dni. I chociaż kozicą górską nie jestem, planuję wrócić i powspinać się w tym wyjątkowym miejscu. Zdecydowanie moje ulubione nad Gardą! Obejrzyjcie zdjęcia!







