Na początku lipca 2019 miał miejsce wybuch wulkanu Stromboli na wyspach Liparyjskich, niezwykle spektakularne zjawisko, ale i niezwykle niebezpieczne. Większość z nas zna, a przynajmniej kojarzy chociaż z nazwy Pompeje i Wezuwiusza. Jego wybuch w 79 r.n.e. , był katastrofalny w skutkach dla tego rzymskiego miasta i jego mieszkańców. W Pompejach byłam dwukrotnie; raz turystycznie, za drugim razem jako przewodnik… pisania o wulkanach na blogu nie planowałam. Dlaczego?? Studiując w Sienie jednym z przedmiotów, który sobie wybrałam była wulkanologia. Przedmiot nie tylko z nazwy interesujący, bogato wyposażone sale, sympatyczna pani profesor. Niestety egzamin okazał się trudny (najtrudniejszy jaki zdawałam w czasie całych studiów, w dodatku po włosku) i czekała mnie poprawka. Przez trzy majowe tygodnie zamiast zwiedzać Toskanię, zwiedzałam sieneńskie biblioteki i czytelnie, ucząc się. Trzeba się w końcu zmierzyć z koszmarami przeszłości 🙂 Zaczęłam przeglądać zdjęcia, porządkować wiedzę, uzupełniać ją. Jesienią wybieram się ponownie do Neapolu, jest tam kilka miejsc, których jeszcze nie widziałam… Do Pompei prawdę mówiąc nie planowałam po raz kolejny jechać, ale plany w końcu są po to by można było je czasem zmienić. Moi drodzy zabieram was teraz do Campanii, regionu gdzie powstała pizza Margherita, gdzie kawa jest tak mocna i aromatyczna jak nigdzie indziej na świecie, gdzie rosną cytryny z których powstaje najlepsze limoncello jakie miałam okazję degustować.
Półwysep Apeniński znajduje się u styku płyt tektonicznych, co za tym idzie występują tam takie zjawiska sejsmiczne jak trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów. Z punktu geologicznego są to naturalne zjawiska. Poza niebezpieczeństwami, które za sobą one niosą są tez pewne pozytywy. Ze względu na dużą obecność związków mineralnych, gleby na obszarach wulkanicznych są żyzne, a wody zarybione. Nic więc dziwnego, że owe tereny były tak chętnie zaludniane. Również z tego powodu tak podejrzewam, u podnóża Wezuwiusza założono Pompeje. Ogromna tragedia, która wydarzyła się w 79 r.n.e, wybuch wulkanu sprawił, że miasto przestało istnieć właściwie w ciągu jednej chwili. To co zostało zalane lawą, a następnie odkryte przez archeologów jest bezcennym świadectwem historycznym minionych epok.
Pompeje zostały założone około VIII wieku p.n.e. Położone u podnóża Wulkanu, nad Zatoką Neapolitańską naturalnie stały się ważnym ośrodkiem wymiany handlowej, a tym samym celem podbojów dla Greków, Etrusków i Samnitów. Ci ostatni bardzo się przysłużyli rozwojowi miasta, powiększyli znacząco jego obszar. Następnie jak to miało miejsce w całym regionie, zostały Pompeje podbite przez Rzymian, którzy panowali na całym Morzu Śródziemnym. Pełna kontrola na wodach umożliwiła eksport lokalnych produktów takich jak wino czy olej do Prowansji i Hiszpanii wpływając na bogacenie się miasta. W czasach Imperium nastąpił poza bumem ekonomicznym, bum architektoniczny; powstało prostokątne i trójkątne Forum i wiele innych ważnych budynków takich jak Świątynia Jowisza, Bazylika i Casa del Fauno (wielkości hellenistycznego pałacu). W tym samym okresie wzniesiono również Świątynię Izydy, co stanowi świadectwo handlu Pompei ze Wschodem. Cały obszar podzielony był na 9 stref, dzielnic, w zależności od ich przeznaczenia, pełnionej funkcji.
Wykopaliska archeologiczne stanowią wyjątkowe źródło informacji na temat codziennego życia Pompejów i ogólnie obywateli Imperium Rzymskiego, o świecie pod panowaniem cesarza Tito. Historycy, antropolodzy są więc w stanie opowiedzieć nam o typowym dniu Pompejczyka, który nie różnił się wiele od życia przeciętnego Włocha z pierwszej połowy XX w. Chodząc po pozostałościach rzymskiego miasta miałam mieszane odczucia. Z jednej strony świadomość, że podobnie wyglądał kiedyś Rzym. Mury, freski, naczynia w mieszkaniach można być pod ogromnym wrażeniem ogromnego poczucia estetyki i wiedzy, stosowanych rozwiązań. Te kolory, intensywne kolory na ścianach… imponujące. Z drugiej strony to w końcu cmentarzysko, miejsce w którym w jednej chwili stracili życie prawie wszyscy mieszkańcy tego wyjątkowego miasta. Takiego też słowa użyłam opowiadając swojemu koledze o Pompejach. I chociaż to prawda, to więcej go nie użyję.
Przechodząc do rzeczy przyjemniejszych. Mieszkańcy, również niewolnicy mogli sobie pozwolić na wizyty w uzdrowiskach/łaźniach, odpowiednikach dzisiejszych Spa. Były to miejsca z czystą wodą termalną, gdzie można było dokładnie się umyć (nie zapominajmy, że w domach nie było wtedy bieżącej wody, mamy I w.n.e.), ale przede wszystkim spędzić czas na świetnej zabawie. Same łaźnie były zresztą koedukacyjne, a Pompejczycy nie należeli do ludzi wstydliwych [o czym za chwilę] Średnia długość życia wzrosła aż do 35 lat!! Stało się to za sprawą dbania o higienę, o czym sami Rzymianie jeszcze nie wiedzieli. W spa toczyły się również dyskusje polityczne, planowano intrygi, ale i ćwiczono, dbano o ciało. To z tego okresu pochodzi hasło dobrze wszystkim nam znane „mens sana in corpore sano”. Czyli „w zdrowym ciele zdrowy duch”.
Patronką miasta była Wenus, patronka miłości. Mieszkańcy bardzo dbali o swoją cielesność, uciechy doczesne. Bardzo liczne były domy publiczne, a najstarszy zawód świata (opodatkowany) był jednym z najbardziej szanowanych. Podobno wystarczyło pół dzbana wina by móc skorzystać z usług prostytutek, a więc wszyscy bez względu na pozycję społeczną mogli sobie na nie pozwolić. Do dzisiaj możemy zobaczyć malowidła na ścianach przedstawiające pozycje miłosne. Co ciekawe znajdowały się one nie tylko w domach publicznych, ale również w domach Panów, w specjalnie przygotowanych i wydzielonych pokojach. Ot, taki starodawny poradnik kamasutry. Z malowideł tych można się m.in. dowiedzieć, że rzymskie kobiety w podczas miłosnych uniesień zawsze miały spięte włosy. I nie trudno się domyśleć, że większość turystów najchętniej odwiedza domostwa z tego rodzaju freskami.
Wybuch wulkanu był katastrofą na skalę światową, jego popioły dotarły nawet na Islandię!! Wybierając się do Pomepejów bądźmy świadomi istnienia klątwy Wezuwiusza. Uważajcie więc! Nie zabierajcie nic z tego terenu. To nie jest zabranie muszelki z plaży, kamyczka na pamiątkę, zabranie kawałka z miejsca tej tragedii niesie za sobą straszne konsekwencje. Każdego, kto dokonał profanacji spotkało mniejsze bądź większe nieszczęście, o czym świadczą zgromadzone w muzeum w Pompejach listy z przeprosinami, opisami tragicznych zdarzeń i odesłanymi kamieniami. Pisząc dzisiaj o Pompejach, mam wrażenie że odwiedzając to miejsce byłam za młoda, nie rozumiałam wielu rzeczy…
Pompeje to miejsce fascynujące, cudowne i okropne za razem. To historia Imperium Rzymskiego, to odkrycie archeologów, ich ponad dwuwiekowa praca, praca historyków, ale to przede wszystkim miejsce, które żyje… w którym, żyje duch minionych czasów. Idąc naprzód nie możemy zapomnieć o tym co było… Nie mogę się doczekać kolejnej wizyty u podnóża Wezuwiusza!


