„Sztuka to wieczne przezwyciężanie wszystkiego co niedołężne, ułomne i niedojrzałe, poszukiwanie coraz to doskonalszej formy, coraz to pełniejszego wyrazu” – te słowa wypowiedział Karol Szymanowski. Sztuka! Poezja, malarstwo ,taniec, architektura, kino, teatr, muzyka, opera… Sztuka. Czym jest? Pojęcie baaaardzo szerokie. Sztuką nazwę to wszystko co wzbudza we mnie emocje, zmusza do przemyśleń, zadumy, coś co sprawia że jestem szczęśliwsza, spokojniejsza, radośniejsza. Sztuka to otwarcie na świat, na to co nowe, inne, nieznane. Sztuka to piękno.
Jeszcze w szkole podstawowej, w siódmej/ósmej klasie kiedy wybór szkoły średniej był jeszcze przede mną Wychowawczyni zadała zadanie. Poleciła założyć zeszyt. Zastanowić się nas trzema zawodami z którymi chcielibyśmy związać naszą przyszłość i w tym zeszycie zamieszczać, wklejać wszystkie informacje z nimi związane. Jakie były trzy zawody, które wymieniłam? Znalazłam całkiem niedawno u rodziców w domu ten skarb. Lekarz-pediatra [chciałam leczyć, pomagać dzieciom], aktorka [uwielbiałam udział we wszystkich przedstawieniach szkolnych] i malarka [całkiem nieźle mi to wychodziło, zdobyłam też kilka nagród]… Zaskakujące jest to, że już w wieku 13 lat wybrałam dwa zawody związane ze sztuką. Dzisiaj nie jestem ani lekarzem, ani aktorką, ani malarką. Nie jestem malarką zawodową, ale do malowania po wie lu, wielu latach powróciłam… Wyciągnęłam płótna, wyciągnęłam pędzle i farby olejne. Zamknęłam oczy myśląc, gdzie chciałabym napić się kawy, włączyłam włoską muzykę [jakżeby inaczej] i powstało Duomo di Milano. Mediolańska katedra po oprawieniu będzie moim drugim obrazem, który zawiśnie w salonie.
„Rysowanie jest muzyką dla oczu i wyciszeniem dla umysłu.” – Orhan Pamuk [nie wiem kim był ten Pan, ale miał rację ;)]. Wyciszeniem dla mojego umysłu jest tworzenie, ale również podziwianie tego co stworzyli, wykreowali inni. Artystów zarówno tych współczesnych jak i tych wielkich, którzy zapisali się już na kartach historii. Wyjazdy do Włoch umożliwiają mi podziwianie sztuki właściwie na każdym kroku. Po muzeach za bardzo nie przepadam chodzić, już na samą myśl o nich moje nogi są zmęczone. Istnieją jednak miejsca, które po prostu trzeba odwiedzić. Kropka. Pisałam o Florencji i o muzeum Uffizi, które jest jednym z trzech najchętniej odwiedzanych muzeów na świecie. Malując Mediolan zdecydowałam, ze zabiorę Was w równie piękne miejsce, uważane za jedną z najciekawszych galerii w Europie -Pinacoteca di Brera.
Galeria została urządzona wokół siedemnastowiecznego dziedzińca, w jednej z moich ulubionych, mediolańskich dzielnic o tej samej nazwie – Brera. Dzielnica artystów, dzielnica o magicznej, romantycznej atmosferze… Wąskie uliczki, eleganckie budynki, klimatyczne knajpki, na ulicach artyści, muzycy, wróżki. W trzecią niedzielę miesiąca na placach, w zaułkach dzielnicy odbywają się mercatini artistici, na których można nabyć prawdziwe dzieła sztuki, rękodzieła wspaniałych artystów; od porcelany, biżuterii, obrazów aż po antyki. Leniwy spacer uliczkami, odpoczynek przy aperitivo czy koalcję polecam po zwiedzaniu muzeum. A więc po wyjątkowo długim wstępie….
Muzeum powstało w celach edukacyjnych równolegle z uczelnią sztuk pięknych Accademia di Brera. Pinacoteca di Brera to jedno z najstarszych muzeów publicznych sztuki włoskiej, założone w 1776 roku. Pierwszą kolekcją były dzieła zagrabione podczas podbojów napoleońskich. Konfiskowano majątki kościołów i klasztorów likwidowanych na przełomie XVIII/XIX wieku. Takie były początki, dzisiaj możemy podziwiać tutaj zarówno zdobycze sztuki starożytnej jak i nowoczesnej. Co bardzo charakterystyczne zbiory nie są uszeregowane w porządku chronologicznym, ale według poszczególnych szkół malarskich. Znajdziemy tu dzieła bardzo różnorodne, pochodzące z największych i najbardziej prestiżowych włoskich kolekcji, ze szczególnym uwzględnieniem szkół lombardzkich i weneckich. Freski, gotyckie obrazy, renesans Ferrarese, z Emilii-Romanii i Marche, dzieła Bramante, Raffaello, Caravaggio, Piero della Francesca, Mantegna, Tiepolo, Canaletto, Rembrandt, znany chyba wszystkim Bacio [pocałunek] Hayez…Około 40 sal nieskończonego, zachwycającego piękna! Warto więc pomnożyć przeznaczony czas na zwiedzanie przynajmniej razy dwa!
W muzeum znajdują się naprawdę piękne obrazy, trzem z nich kilka lat temu zrobiłam zdjęcia. Więc o nich dzisiaj więcej, przy nich zatrzymałam się na dłużej. Pierwszy to dzieło Canaletto, a właściwie Giovanni Antonio Canal przedstawiające Wenecję. Dlaczego poświęciłam dziełu więcej czasu niż innym? To oczywiście zasługa talentu artysty oraz mojego sentymentu do tego pięknego miasta. Pochodzący z połowy XVII wieku obraz to widok na zatokę i plac św. Marka od strony urzędu celnego [Punta della Dogana]. Canaletto malował głównie miasta nie zapominając jednak o ich mieszkańcach, których w jego pracach było wielu, reprezentowali oni cały przekrój społeczeństwa. Same dzieła są jasne, pogodne, pełne życia, niezwykle realistyczne. Aż chciałoby się popływać gondolą…
„Altana” . Silvestro Lega był przedstawicielem toskańskich macchiaioli [ od macchia czyli plamka], a więc „plamkarzy”, plamiących kolorami na płótnie. Stosując metodę malarską zbliżoną do techniki francuskich impresjonistów drugiej połowy XIX wieku. Jego dzieła, jak i pozostałych przedstawicieli tego ruchu malarskiego przedstawiają sielskie, wiejskie krajobrazy charakteryzujące się delikatnymi barwami, spokojem i intymnością. Podoba mi się gra świateł i cieni. Postacie są niezwykle realistyczne, porozumiewają się słowami i gestami. Patrząc na obraz osobiście czuję spokój, harmonię i radość.
Jaki jest najprawdopodobniej najsłynniejszy obraz włoskiego malarstwa XIX wieku? Bacio [pocałunek] dzieło Francesco Hayez. Obraz właściwie od samego powstania cieszył się ogromną popularnością, doczekał się wielu reprodukcji i jest symbolem samego muzeum. Oczywiście płótno przedstawia parę zakochanych, ich czuły, namiętny pocałunek. Bacio nie przedstawia jednak jedynie romantycznej sceny. Hayez stworzył obraz w 1859 jednak scena sądząc po strojach miała miejsce w średniowieczu, co było zgodne z ówczesnymi zasadami obowiązującymi w sztuce. W przeciwieństwie do opery czy literatury sceny miłosne nie mogły być osadzone we współczesnej rzeczywistości. Artysta pragnął stworzyć alegorię sojuszu Włoch [mężczyzna] i Francji[niewiasta w błękitnej sukni] w okresie włoskich wojen o niepodległość. Dzieło powstało zaraz po wkroczeniu do Mediolanu króla Vittorio Emmanuele II i Napoleona III.
Każdy z nas nie ruszając się z kanapy może wybrać się na zwiedzanie muzeum wirtualnie. Taki przedsmak tego tego co będziemy mogli zobaczyć jak już pojedziemy osobiście do Mediolanu. Poniżej link. Miłego oglądania
https://pinacotecabrera.org/virtualtour/start.html
Napiszcie proszę, które z dzieł podobały się Wam najbardziej 😉



