Weekend w Veneto. Opisywałam Wam na blogu jakiś czas temu, jak zrodził się pomysł spontanicznego wypadu do Treviso. Odwiedziła mnie Ania, rozmawiałyśmy, piłyśmy kawę, a po kilku dniach miałyśmy już bilety na samolot. I chociaż nasz pobyt w Italii był niezwykle krótki, od piątku do poniedziałku, mam wrażenie, że byłyśmy tam około tygodnia. Udało nam się naprawdę sporo zobaczyć, przeszłyśmy prawie 80 kilometrów!!! Miałyśmy też w końcu baaaardzo dużo czasu na babskie rozmowy w przepięknych miejscach… przy lampce [niejednej] spritza, ale jak mawiają Włosi „Anni, amori, biecchieri di vino non si contano mai”- „lat, kochanków, kieliszków wina nie powinno się nigdy liczyć”. Nie będę więc was zanudzać statystykami 🙂
Dotarłyśmy do Treviso wczesnym popołudniem, zostawiłyśmy bagaże i nie trąc czasu ruszyłyśmy w dalszą podróż do miejsca, które początkowo nie było w planach. Godzinka jazdy pociągiem (z przesiadką) to jednak żadna odległość, jeśli mowa o tak wyjątkowym mieście. Już samo popularne powiedzenie “Venezia la bella, e Padova sua sorella“, tzn. Venezia piękna, a Padwa jej siostra – daje nam wyobrażenie czego możemy się spodziewać wybierając się tam po raz pierwszy. Ponad dwustu tysięczne miasto św. Antonio jest piękne! Potwierdzamy! Co ciekawe jeśli już wspominamy świętego, to jego imieniem nazwane są słodycze, które przyznajemy się, nas bardziej interesowały niż znajdujące się w bazylice relikwie…
Wszyscy, absolutnie wszyscy Włosi których znam mówili mi, że można nie zwiedzać samego miasta, można nie napić się spritza w najbardziej znanym z tego napoju miejscu w kraju, ale jedno miejsce zobaczyć trzeba. Jest nią kaplica Scrovegni di Giotto, najważniejszy cykl malarski/obrazów na świecie. Nie jest to jednak takie oczywiste, bo stojąc na zewnątrz można pomyśleć, że nie znajduje się tam nic wyjątkowego, żeby było warte wchodzenia do środka. Nic bardziej mylnego. … zachwycające jest gwieździste niebo pod którym znajdowałyśmy się my i znajdują się epizody z życia biblijnych postaci. Zaskakujący, a wręcz szokujący jest fakt, że wykonanie tak niesamowitego dzieła zajęło Giotto jedynie niecałe dwa lata!!! W 1303 roku Giotto otrzymał zamówienie od Enrico Scrovegni a w 1305 prace były już zakończone. Jako ciekawostka Enrico zlecił budowę kaplicy ku odkupieniu win swojego ojca Reginaldo Scrovegni, który nie miał w mieście dobrej sławy. Giotto i jego dzieło zapoczątkowały owego czasu swoistą rewolucję w malarstwie. Każdy z użytych kolorów miał swoją symbo likę, a postacie nigdy wcześniej nie były tak realne. Na jednym z fresków widnieje pierwszy w historii namalowany pocałunek [był to małżeński pocałunek].
Bazylika św. Antonio [tego od zguby] to miejsce kultu, cel pielgrzymek wiernych z całego świata. Ten majestatyczny budynek zasługuje jednak na wizytę przede wszystkim ze względu na obecność wielu arcydzieł sztuki włoskiej. Nie musimy znać wszystkich nazwisk, ale i tak patrząc wiemy, że były one tworzone przez wspaniałych, utalentowanych architektów i artystów.To co rzuca się nam w oczy to współistnienie różnych dzieł sztuki: romańska fasada, gotycki ambulatorium z siedmioma kaplicami, bizantyjskie kopuły i mauretańskie dzwonnice. Wewnątrz, począwszy od prawej, kaplica Gattamelata i freski San Giacomo z 1300 r. autorstwa Andriolo de Santi, jednego z największych weneckich architektów i rzeźbiarzy tamtych czasów. Kaplica ukrzyżowania to dzieło wielkiego Giotto. Na nas największe wrażenie zrobiło przepiękne sklepienie, można było się na nie patrzeć w zachwycie bez przerwy. Równie duże wrażenie robi ściana całkiem pokaźnych rozmiarów ze zdjęciami zaginionych bliskich i prośbami do świętego o pomoc w ich odnalezieniu. Bez względu czy jesteśmy wierzący czy nie, nikogo to miejsce nie pozostawia obojętnym.
Jednym z najważniejszych miejsc kojarzonych z Padwą, jednym z jej symboli jest znajdujący się na Piazze delle Erbe imponujący budynek. Jest to zbudowany ok. 1208 Palazzo della Ragione, przez wieki siedziba sądu, od której budynek ten wziął nazwę. Przez miejscowych nazywany jest „il salone”, gdyż jego pierwsze piętro swoją formą przypomina właśnie ogromny salon, można do niego wejść przez prowadzące z zewnątrz schody “Scala delle Erbe” na Piazza delle Erbe. Wnętrze pałacu jest zachwycające; to jedyne miejsce wysokie na 27 metrów, długie na 80 i szerokie na 27 metrów całkowicie pokryte freskami. Musiało być jeszcze piękniejsze przed 1420, kiedy oryginalne stworzone przez Giotto uległy zniszczeniu podczas pożaru. Cykl obrazów/malowideł należy do największych na świecie; znajdują się tam znaki zodiaku, astrologiczne, religijne oraz zwierzęta symbolizujące działalność oraz funkcję miasta. Jest również bezcennym świadectwem sztuki i architektury średniowiecznej zachowanym niemal w niezmienionej formie do czasów dzisiejszych.
Mieszkańcy Padwy są niezwykle dumni z wielkości placu o eliptycznym kształcie Prato della Valle (88 620 m2)!!! Jest to drugi pod względem wielkości, po Placu Czerwonym w Moskwie plac w Europie. Stojąc na samym jego środku, na wyspie centralnej, zdajemy sobie sprawę jak jest ogromny!! Wokół wyspy znajduje się 1,5 km kanał, z podwójnym rzędem ponumerowanych posągów słynnych osobowości. Jest ich 78, a wśród nich również Polacy: Jan III Sobieski i Stefan Batory. Na wyspę centralną na której środku znajduje się fontanna, prowadzą cztery drogi przez mosty.
Padwa to miasto kultury, sztuki i nauki. Każdy kto je odwiedzi, znajdzie dla siebie coś interesującego. Warto podkreślić, że znajduje się tu jeden z najstarszych uniwersytetów na świecie, powstał w 1222!!. Studiowali tu m.in. Jan Kochanowski i Mikołaj Kopernik. Jednym z wykładowców był Galileusz, ten Galileusz!!
Caffe Pedrocchi, nazwana została przez Stendhala najlepszą kawiarnią we Włoszech. Nazywana była w przeszłości również kawiarnią bez drzwi i była otwarta 7 dni w tygodniu, 24h na dobę. Dzisiaj to równie eleganckie miejsce. Przechodziłyśmy obok, nie miałyśmy jednak czasu i nie spróbowałyśmy słynnej miętowej kawy w tym historycznym miejscu, więc kiedyś będziemy musiały tam niestety wrócić! 🙂










