500-tką wokół jeziora Como

Są takie dni, które zapadają w pamięć jak ulubiona piosenka. Są takie dni, które pokazują nam, że życie naprawdę ma sens i że marzenia się nie spełniają, ale że spełnić możemy je my. Nad jeziorem Como byłam już wcześniej, kilkukrotnie bardzo dawno temu. Wiedziałam, że wrócę. Chciałam objechać jezioro samochodem. Wiosną 2025 wróciłam do Lombardii i…

Bardzo wcześnie rano pojawiłam się w wypożyczalni samochodów, gdzie wręczono mi kluczyki do uroczego, białego Fiata 500!!! Ach, to się dzieje naprawdę – myślałam. Bez ciśnienia. Bez oczekiwań. Z otwartym sercem. Ruszyłam przed siebie…

 

Od Bergamo ku przygodzie

Bergamo jeszcze spało, gdy wyjeżdżałam z miasta. Ulice były ciche, a niebo zaczynało się różowić. Dźwięki silnika mojego małego Fiata mieszały się z porannymi wiadomościami w radio. Prezenter zapowiadał piękny, słoneczny dzień kiedy ja mijałam obrzeża miasta. Droga wiodła przez lasy, senne wioski i kręte podjazdy …. pachniało wiosną i… czymś trudnym do nazwania, może wolnością?

Nie spieszyłam się. Zatrzymywałam się często: na zdjęcie, na westchnięcie, na po prostu patrzenie. Byłam w drodze, ale jednocześnie nigdzie nie musiałam dotrzeć. I w tym było coś niezwykle wyzwalającego.

 

Bellagio– śniadanie z widokiem

Do Bellagio dotarłam akurat wtedy, gdy słońce zaczęło ogrzewać brukowane uliczki. Miasto dopiero budziło się do życia – sprzedawcy otwierali sklepy, a kelnerzy rozwijali parasole w kawiarniach. Zatrzymałam się w jednej z nich, z widokiem na jezioro. Cappuccino, rogalik z crema pasticiera i świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy. Ale ten widok. Siedziałam długo. Nie chciało się wstawać. Spacerowałam chwilę po miasteczku, zaglądałam do lokalnych butików i pozwalałam sobie na nic nierobienie.

 

Droga do Nesso – serpentyny i cisza

Z Bellagio ruszyłam dalej, na południe w kierunku Nesso. Droga była wąska, pełna zakrętów i widoków zapierających dech, między skalnymi ścianami a turkusową toń jeziora. Jechałam wolno, czasem wręcz z duszą na ramieniu, gdy z naprzeciwka nadjeżdżał inny samochód. Ale każdy kilometr był wart tego widoku.

W Nesso zatrzymałam się tylko na chwilę. Zeszłam wąskimi schodkami do starego kamiennego mostu, Ponte della Civera. Pod nim szumiał wodospad – chłodny, dziki, zupełnie niepasujący do spokojnego rytmu jeziora. Ale właśnie ta kontrastowa energia mnie urzekła. Pomyślałam wtedy, że Włochy są jak ten wodospad – nieprzewidywalne, ale piękne.

 

W stronę Como. Obiad nad jeziorem

Za Nesso droga robiła się bardziej ruchliwa. Coraz bliżej Como, coraz więcej samochodów, coraz więcej życia Minęłam samą miejscowość Como celowo. Zrezygnowałam z wjazdu do miasta, żeby zachować rytm podróży. Zamiast tego postanowiłam zboczyć z głównej trasy i poszukać miejsca na obiad w okolicznych wioskach, między Como a Menaggio.

Znalazłam restaurację z biało-czerwonymi obrusami, położoną tuż nad brzegiem jeziora. Zamówiłam filety z okonia na szałwiowym ryżu. Smak był nie do opisania – ryba delikatna, pachnąca jeziornym powietrzem i ziołami. Do tego lampka schłodzonego wina i błogi spokój. Słuchałam jak wiatr przesuwa obrusy, jak kelnerzy żywo gestykulując opowiadając o menu wygłodniałym gościom. Nic nie musiałam. Byłam.

Po posiłku ruszyłam na krótki spacer. Zupełnie przypadkiem dotarłam do rzeźby Star sul Lago autorstwa Bruno Luzzaniego.. Stałam przez długą chwilę, myślałam o tym co było napisane, co na niej wyryte „Seguo il tempo, la luce, la vita’”[podążam za czasem, za światłem, za życiem].

Menaggio – przeprawa promowa. Zachód słońca w Varennie

Po drodze zauważyłam jeszcze malutki kościółek na wzgórzu, do którego prowadziła kamienna droga. Zatrzymałam się, żeby zobaczyć go z bliska, a potem już prosto do Menaggio skąd postanowiłam promem przeprawić się na wschodni brzeg jeziora, by z niego podziwiać zachód słońca . Mój biały Fiat 500 zajął miejsce wśród innych samochodów, motocykli i skuterów, a ja nagórnym pokładzie stanęłam i zachwycałam się przepięknymi widokami. Słońce chyliło się ku zachodowi, rzucając złote refleksy na fale. W oddali ośnieżone jeszcze szczyty gór. Szczęście… ogarniało mnie szczęście i wdzięczność.

Varenna była idealnym zakończeniem dnia. Malowniczo położona na wschodnim brzegu jeziora Como jest prawdziwą perełką Lombardii, idealna dla szukających spokoju i romantycznej atmosfery. Miasteczko zachwyca kolorowymi domkami, wąskimi uliczkami i niesamowitymi widokami na jezioro i Alpy. Warto odwiedzić średniowieczny zamek Castello di Vezio, spacerować słynną promenadą zakochanych czy zwiedzić elegancką Villę Monastero z ogrodem botanicznym. Varenna to świetna baza wypadowa do rejsów po Como.

 

Awaria

Zaraz po aperitivo mój nowiutki telefon… umarł. Zawiesił się system i przez 3 godziny nie mogłam zrestartować komórki. Zniknęły mapy, nawigacja, internet… Byłam tylko ja, biała pięćsetka i znaki drogowe. Nie panikowałam. Ruszyłam przed siebie, ufając swojej orientacji w terenie i pamięci. Było coś pięknego w tej ciszy, w tej improwizacji. Jechałam wieczorową porą słuchając włoskiej muzyki, odcięta od kontaktu ze światem.

 

Powrót do Bergamo – z sercem pełnym wdzięczności

Do Bergamo dotarłam późno w nocy. Odnalazłam małą wypożyczalnie schowaną wśród zakładów przemysłowych. Cudem? Kto wie? Pół godziny później telefon zaczął reagować, a ja spojrzałam na wzgórza Città Alta i zrozumiałam jedno: ten dzień był dokładnie tym, czym miał być. Nieidealny. Niezaplanowany. Ale prawdziwy.

„Piękno życia polega na tym, że nie wiemy, co się wydarzy. Najlepsze rzeczy zdarzają się, gdy pozwolimy sobie płynąć z prądem.”
Osho

Galeria

Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como
Powrót nad Jezioro Como

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media