Nie możecie się zdecydować, gdzie spędzić wakacje. Wybrać się do Nowego Jorku słynącego z drapaczy chmur czy pozostać w Europie zwiedzając urokliwe, stare miasteczka? Możecie mieć jedno i drugie wyjeżdżając do Toskanii, do San Gimignano. Miasteczko nazywane jest średniowiecznym Manhattanem. I chociaż dzisiaj pozostało jedynie 13 z 72 wież, patrząc się w górę nietrudno zrozumieć skąd ta nazwa. Zbliżając się do miasteczka wynurzą się one niespodziewanie zza toskańskich pagórków. Pamiętam gdy zobaczyłam je po raz pierwszy byłam niezwykle podekscytowana. San Gimigniano nie można pomylić z jakimkolwiek innym miastem. Leży w prowincji Sieny, w niezwykle malowniczej części regionu, w sercu doliny Val d’Elsa. Możemy tu łatwością dotrzeć z Monteriggioni, Certaldo, Colle i Poggibonsi, znajdującej się niedaleko Florencji [50km] czy Sieny [35km].
Skąd wyjątkowość miasta? Dlaczego wielu wie o jego istnieniu, nawet nie wiedząc tak naprawdę gdzie się ono znajduje? Ano dlatego, że San Gimignano wygląda tak jak w 1300 roku zachowując średniowieczny charakter. Jak to możliwe? Rządzący San Gimingnano, w 1282 roku wprowadzili prawo, które całkowicie zabraniało wyburzania domów. No chyba, że po zburzeniu na ich miejsce wybudowałoby się dużo ładniejsze. No i te wieże. Znak rozpoznawczy.
Wieża Rognosa, nazywana również Torre del Podestà [wieża burmistrza] była kiedyś więzieniem. Stoi na Piazza Duomo. Jest ona najstarszą, jedną z najwyższych i najlepiej zachowanych. Wieża Grossa [54 metry] górująca nad Palazzo del Popolo na Piazza Duomo jest najwyższą ze wszystkich wież [możemy ją zwiedzać i podziwiać widoki na okolicę z jej szczytu. Pinacoteca i muzeum znajdujące się w Palazzo też są warte zobaczenia] . Torre Lupi znajduje się na Piazza della Cisterna i wiąże się z nią pewna legenda. Jej właściciel wracając z podróży stwierdził, że jest ona najwyższa i że jest to winą diabła, od tego momentu wieża nazywana jest również Wieżą Diabła.
Skąd w tak małym miasteczku wzięło się tyle wież? Wraz z rozwojem miasta, mieszkańcy bogacili się, wykształciła się klasa arystokratyczna, której to zawdzięczamy budowę wież, które wszyscy znamy. Najpotężniejsze rodziny budowały wieże zarówno w celach obronnych, jak i dla potwierdzenia swojego statusu; jeśli się nad tym zastanowić, to nawet potężni współcześni (być może duże międzynarodowe firmy) robią coś bardzo podobnego z drapaczami chmur. W XIV wieku w wyniku walk między najpotężniejszymi rodzinami, wojen, głodu i zarazy miasto zaczęło podupadać, by w 1351 roku poddać się Florencji.
Będąc w San Gimignano na pewno trafimy na dwa niezwykłe place. La piazza Cisterna znajdujący się na szczycie wzgórza plac jest najważniejszym, gdyż to wokół niego narodziło się San Gimignano. Jest najpiękniejszym we Włoszech i jednym z najpiękniejszych średniowiecznych placów na świecie. Nazwę zawdzięcza ośmiokątnej studni znajdującej się pośrodku placu, na której widnieje herb burmistrza, który nakazał jej budowę w 1273 roku. Był to plac poświęcony mieszkańcom, na którym kiedyś stały tawerny i sklepy oraz odbywały się targi, turnieje, pokazy i imprezy. Dzisiaj nie ma turysty, który nie zrobiłby sobie przy niej zdjęcia. Znajdujący się nieopodal plac Piazza del Duomo był niegdyś centrum życia politycznego i religijnego miasta. Zbudowana w stylu romańskim między XI a XII wiekiem ka tedra San Gimignano (kolegiata Santa Maria Assunta) wychodzi na plac ze szczytu klatki schodowej. Surowa kamienna fasada nawiązuje do bogato ozdobionego freskami wnętrza. Wzdłuż trzech naw znajdujemy niezwykłe cykle fresków, takie jak Historie Starego Testamentu Bartolo di Fredi wzdłuż lewej nawy oraz Historie Nowego Testamentu, namalowane przez braci Lippo i Federico Memmi, w prawej nawie. San Gimigniano nazywane jest muzeum pod otwartym niebem, właściwie każdy budynek zasługuje na uwagę. Każda wieża, kościół, budynek, muzeum.
Z czego jeszcze słynie miasteczko poza oczywistym urokiem? Z szafranu! Czerwone złoto z San Gimignano [który dodawany jest oczywiście do większości lokalnych potraw]. Używane było podobnie jak sól i zastępowało pieniądze. Co ciekawe szafran miał dużo większą wartość niż ziemia i służba, do tego stopnia, że miasto spłaciło dzięki niemu większość długów zaciągniętych w wyniku ataku na Castello della Nera. Stanowił prezenty, dary dla ambasadorów, królów i królowych oraz innych ważnych postaci odwiedzających San Gimignano. Nie wspominając o tym, że znaczna część miasta została zbudowana za pieniądze zarobione na handlu szafranem.
Kwiaty szafranu są bardzo delikatne, a proces produkcji jedyny w swoim rodzaju i opatentowany w San Gimignano. Do pozyskania 1 kg przyprawy potrzebne jest 150 000 kwiatków, a właściwie słupków. Wszystkie są zbierane ręcznie. Każde inne narzędzie mogłoby je uszkodzić, a same zbiory odbywają się raz w roku. Stąd taka wysoka cena… idealnym miejscem by spróbować dania z szafranem jest restauracja Dulcisinfungo… Do dań zamówmy ulubione wino Dante, Boccaccio i Lorenzo de Medici Vernaccia. Nie będziecie chcieli opuścić San Gimignano:)
Chociaż miasteczko jest stosunkowo niewielkich rozmiarów, jest tutaj wiele do zobaczenia i warto zatrzymać się chociaż na 2-3 dni. Delektować wspomnianymi daniami z szafranem i winem, leniwie snuć się uliczkami od wschodu do zachodu słońca. Wracając jeszcze na chwilę do jedzenia, koniecznie zjedźcie najlepsze lody na świecie, które kupicie na Piazza della Cisterna. Uważajcie jednak to nie ta lodziarnia z napisem na zewnątrz “gelato più buono del mondo”, a lodziarnia naprzeciw Gelateria Dondoli. Dlaczego tak? Obie lodziarnie rok rocznie walczą o tytuł i zajmują najwyższe miejsca. Bez względu na to które miejsce wybierzecie, lody nigdzie nie smakują tak dobrze jak pod włoskim niebem.
Nie będzie zaskoczeniem, że całe stare miasto San Gimignano zostało wpisane na światową listę dziedzictwa ludzkości UNESCO. A tereny te przed wiekami były zamieszkiwane przez Etrusków.
Są jeszcze dwa miejsca do których nie każdy turysta dociera. Twierdza Rocca di Montestaffoli została wybudowana w XIV wieku, na wzgórzu tuż za katedrą. I chociaż dziś pozostały jedynie mury obronne to warto się tam wybrać chcąc odpocząć od tłumu turystów. Odpocząć w pięknym parku lub wspiąć na mury, które są jednym z najlepszych okolicznych punktów widokowych. Średniowieczne źródła, warto jednak zejść z utartych szlaków, do czego zawsze zachęcam. Musimy przekroczyć mury obronne bramą Porta delle Fonte. Źródła te powstały w XIV wieku na miejscu źródła z okresu lombardzkiego z IX wieku. Konstrukcja, która służyła zarówno jako źródło wody, jak i do prania odzieży, składa się z 10 łuków częściowo w stylu romańskim, a częściowo w stylu gotyckim.





