Był zimowy dzień, połowa lutego 2007 roku, właśnie wtedy w środku nocy rozpoczęła się jedna z najpiękniejszych przygód w moim życiu.
Siena położona jest w samym sercu Toskanii, a mimo to podobnie jak mój rodzinny Szczecin pod względem komunikacyjnym, jest (w porównaniu do innych włoskich miast) raczej trudno dostępna. Sienę od Pizy w linii prostej dzieli jedynie 100 km, jednak podróżując samochodem z międzynarodowego lotniska Galileo Galilei musimy liczyć się z ponad dwugodzinną jazdą krętymi, toskańskimi drogami. [Bajeczne widoki rekompensują nam ewentualne niedogodności związane z męczącą czasami podróżą]. Wybierając pociąg czeka nas przesiadka w Empoli. Lotnisko Amerigio Vespucci we Florencji (z którego najbliżej do Sieny) ma coraz więcej połączeń z miastami europejskimi, niestety w dalszym ciągu żadnego z Polską.
Moja podróż ponad 10 lat temu ze Szczecina do Sieny, przez Berlin i Rzym odbywała się chyba wszystkimi możliwymi środkami transportu i trwała prawie 14 godzin!! Z ciężkimi walizkami, papierowymi mapami i słownikami [nie było wtedy GPS i internetu w telefonie, połączenia były bardzo drogie, a sam telefon był raczej opcją awaryjną] dotarłam do akademika – Residenza Universitaria delle Sperandie. Mój nowy dom. W końcu znalazłam się w swoim pokoju, otworzyłam okno i przepadłam. Widok, który się przede mną rozpościerał był wtedy i nadal jest, jednym z najpiękniejszych jakie widziałam.
Nie będę pisała o życiu studenckim. Jeśli jednak kogoś interesuje ten temat, wybiera się do Sieny na studia to chętnie odpowiem na pytania. Bycie studentem to nie tylko imprezy jak się wszystkim wydaje, w bibliotekach na nauce spędziłam dłuuugie godziny, a i tak nie uchroniło mnie to przed poprawką z wulkanologii. Studiowanie w Sienie ma wiele zalet zalicza się do nich m.in. posiadanie karty uniwersyteckiej, która poza zniżkami na posiłki w licznych studenckich stołówkach pozwalała mi na zwiedzanie miasta i jego zabytków za darmo [Stare miasto znajdujące się wewnątrz murów obronnych jest w całości wpisane na światową listę dziedzictwa UNESCO. Możecie się więc domyśleć że zabytków jest sporo]. W swoich ulubionych miejscach byłam po kilkanaście razy. Jednym z nich jest punkt widokowy przy katedrze – Facciatone del Duomo, znajdujący się po prawej stronie patrząc od fasady katedry. Wspinałam się wielokrotnie by podziwiać z góry Piazza del Campo, miasto i otaczające je toskańskie pagórki. Na malownicze widoki i pejzaże natrafiamy właściwie na każdym kroku. Przepiękne, niczym namalowane pędzlem utalentowanego artysty.
Duomo di Siena – najpiękniejszy kościół jaki w życiu widziałam!! Zarówno w środku jak i na zewnątrz. Muszę więc Wam napisać o nim coś więcej. Fasada sieneńskiej katedry jest bogata i dynamiczna, dekoracja to iście koronkowa robota! Trzy duże portale, ogromna centralna rozeta. Dolna jej część, to forma stylu romańskiego z silnymi wpływami gotyckimi dzieło Giovanniego Pisano, który jest również autorem większości posągów kościelnych. Natomiast górna część to kwiecisty gotyk, dzieło Giovanniego di Cecco. Fasada jest dodatkowo ozdobiona mozaikami Augustusa Castellani, piękną płaskorzeźbą z historiami z życia Matki Boskiej wykonaną przez Tino di Camaino i centralnym portalem z brązu autorstwa Enrico Manfriniego. Romańska dzwonnica z czarno-białymi paskami została wzniesiona pod koniec XIII wieku. Kościół zbudowany na planie łacińskiego krzyża, z trzema dużymi nawami na pasiastych, czarno-białych, marmurowych filarach które podtrzymują niebieskie sklepienia ze złotymi gwiazdami.
Niesamowita marmurowa posadzka podkreśla jeszcze bardziej efekt dwubarwnych pasm, które dominują w kościele. Podłoga jest wyjątkowa ze swoimi 56 obrazami (przypominającymi drewniane intarsje lub witraże). Została wykonana pomiędzy 1369 e il 1547 przez ponad 40 artystów (m.in Beccafumi) przedstawiając święte i bluźniercze sceny. Przy wejściu znajduje się inkrustacja z Hermesem Trismegistus, założycielem ludzkiej mądrości. Wzdłuż centralnej nawy Lupa czyli wilczyca pielęgnująca bliźniaki, symbol Sieny nawiązujący do legendy o założeniu miasta przez Aschio i Senio, synów Remusa. „Obraz” zaprojektowany przez Pinturicchio (czwarty wzdłuż nawy głównej), ukazuje poniżej personifikację Fortuny, nagiej dziewczyny w niestabilnej równowadze. Transept podłoga opowiada historię narodu żydowskiego i zbawienia przez Chrystusa, który jednak nigdy nie jest przedstawiony w podłodze, ale tylko na ołtarzu, do którego zbliża się artystyczna i duchowa wędrówka.
Giorgio Vasari pisał o posadzce “najpiękniejsza….ogromna i wspaniała… jakiej jeszcze nikt nie stworzył”. Mimo upływu lat, jego słowa są cały czas aktualne. Przez większość roku podłoga jest zakryta [by chronić ją dla przyszłych pokoleń] z wyjątkiem okresu od 7 do 22 sierpnia, więc jeśli jej nie widzieliście zaplanujcie sobie wyjazd na ten właśnie czas.
Piazza del Campo – to tu spędzałam godziny na rozmowach z przyjaciółmi z całej Europy, opalaniu się, nauce, jedzeniu ciaccino (o czym później…). Campo to główny plac w mieście znany ze swojej niezwykłej architektury i kształtu przypominającego muszlę. O jego powstaniu zadecydowała na przełomie XIII/XIV tzw. Rada Dziewięciu, która szukała miejsca na administracyjną siedzibę miasta. Skrzyżowanie głównych ulic wydawało się więc idealną pozycją. Po zakończeniu budowy Palazzo Comunale, które miało miejsce w pierwszej dekadzie XIV wieku, rozpoczęto układanie nawierzchni placu. Na cześć Dziewięciu, plac został podzielony na dziewięć części tzw. „spicchi”, które istnieją do dzisiaj i to wokół nich powstały pozostałe zabudowania. Sam plac jest obecnie jedną z chyba największych z pereł średniowiecza. Na szczycie placu znajduje się fontanna Fonte Gaia. Piękne marmurowe rzeźby i płaskorzeźby zostały stworzone przez Jacopo dell Quercia na początku XV w. Dziś oryginalne marmurowe przedmioty są chronione w Museo dell’Ospedale Santa Maria della Scala, natomiast na placu możemy podziwiać dokładną reprodukcję wykonaną przez Tito Sarrocchiego w 1869 roku.
Imponujący Palazzo Pubblico wychodzi na plac i jest jednym z najwspanialszych przejawów architektury gotyckiej. Zbudowany w latach 1288 – 1342, był siedzibą rządu Dziewięciu, a dziś działa tutaj administracja miasta. W pierwszej połowie XIV wieku zbudowano Salone del Gran Consiglio wraz z dwoma bocznymi skrzydłami, podczas gdy kamień węgielny Torre del Mangia został położony w 1325 roku. Wieża o wysokości 102 metrów wznosi się na lewo od Palazzo Pubblico. [Ze szczytu wieży na którą prowadzi 400 schodów możemy podziwiać równie piękne widoki jak z Facciatone. Ale uwaga, jeśli jeszcze studiujemy nie ryzykujmy. Istnieje przesąd, że kto wejdzie na wieżę przed obroną nie zakończy swojej edukacji]. Środkowa część fasady jest podzielona na trzy poziomy, podczas gdy skrzydła dwustronne mają dwa poziomy. W dolnej części budynku widoczne są typowe łuki sieneńskie, umieszczone w ostrołukowym oknie. W centrum fasady znajduje się różowe okno przedstawiające monogram Chrystusa sporządzony w 1425 r. Wewnątrz w Sala della Pace możemy podziwiać słynne sceny Effetti del buono e del cattivo governo – skutki dobrego zarządzania i złego zarządzania – wspaniały przykład politycznej alegorii. W Museo Civico znajdują się dzieła Bernardino Rossellino, Domenico di Niccolò, Jacopo della Quercia, Spinello Aretino i Domenico Beccafumi, sieneńskich mistrzów i włoskich artystów.
W Sienie poza zabytkami, które opisane są w każdym przewodniku warto po prostu być, leniwie snuć się uliczkami i zachwycać tym co nas czeka za następnym zakrętem. Nie jest tu tak tłoczno jak we Florencji, miasto znajduje się na wzniesieniu, więc jest tu czym oddychać i właściwie w całym historycznym centrum jest zakaz wjazdu (poza mieszkańcami rzecz jasna). Mam do tego miasta wyjątkowy sentyment, więc podaje kilka sprawdzonych miejsc/adresów a resztę…. trzeba odkryć samemu 😉
Ciaccino – na via Banchi di Sotto, 25 czyli kawałek … no własnie czego, to dwa słone placuszki z szynką I serem w środku. To taki sieneński fast food. Zjedzony na „ziemi” Piazza del Campo z widokiem na Torre Magna i popity wodą z fontanny do dzisiaj pozostaje jednym z moich ulubionych doświadczeń kulinarnych.
Caffe con balcone – „kawiarnia z balkonem” tak potocznie nazywaliśmy wyjątkowe miejsce. Wypicie popołudniowej kawy na Piazza del Campo o zachodzie słońca, kiedy piaskowo-brązowy kolor budynków staje się jeszcze bardziej sieneńskim jest wręcz obowiązkiem. Key largo – to malutka kawiarnia w rogu piazza na lewo od Palazzo Publico, z bardzo wąskim balkonem i jeszcze węższymi schodkami. Jak już pokonamy wszystkie niedogodności będziemy delektować się pyszną kawą z jeszcze lepszym widokiem.
Il Pellicano Di Ricci Elisabetta – to miejsce wyjątkowe stworzone przez matkę i córkę, córka prowadzi pracownię ceramiki artystycznej, a mama te prace sprzedaje. Starsza Pani jest też skarbnicą informacji o mieście, a także symbolach i wzorach, które widnieją na tworzonych tam dziełach sztuki. Mój ulubiony wzór to słoneczniki na granatowym tle. Znajdziemy tam również ceramikę z toskańskim krajobrazem, cytrynami, lokalnymi wzorami a także przedstawiającymi Sienę i jej kontrady. Nawet jeśli nie mamy zamiaru nic kupować, warto tam zajrzeć i pooglądać, porozmawiać.
W Sienie poznałam cudownych ludzi z którymi do dziś się przyjaźnię, bardzo wiele się nauczyłam [nie tylko na salach wykładowych;)], spotkałam Wisławę Szymborską, która w jednej z bibliotek czytała tomiki poezji. Jako mieszkanka kontrady [dzielnicy] chiocciola zaopatrzyłam się w chustę z jej symbolem, którą cały czas posiadam. Uczestnictwo w Palio, było niesamowitym przeżyciem, o czym dokładnie i szerzej wam opiszę.







