Oglądaliście film „Listy do Julii?” tak…wiem, że nie każdy lubi komedie romantyczne. Warto jednak poświęcić półtorej godzinki. Dlaczego? Po pierwsze główną rolę gra świetna aktorka Amanda Seyfried, po drugie poza toskańskimi krajobrazami (z pięknymi kadrami „mojej” Sieny), możemy zobaczyć właśnie Weronę do której na miesiąc przedślubny wybierają się bohaterowie. „Romeo, perche sei tu, Romeo? To tutaj znajduje się słynny balkon, na którym Julia tęskniła i wypatrywała swojego ukochanego… i to tutaj również rozpoczyna się filmowa historia prawdziwej, ale (nie)spełnionej miłości sprzed 50 lat. Dla mnie najbardziej romantycznym włoskim miastem jest niezaprzeczalnie Wenecja! Nie zmienia to faktu, że to właśnie z miłością kojarzona jest Werona. W „mieście miłości” jest o wiele, wiele więcej do zobaczenia niż miejsca kojarzone z szekspirowską tragedią.

Werona to drugie co do wielkości miasto Veneto. Jedno z najbogatszych w całych Włoszech. Wiedzieliście, że po Rzymie to najbardziej rzymskie miasto we Włoszech? Tak, tak, rzymskie. Ze względu na swoje położenie geograficzne, Werona stanowiła ważny punkt w podróżach do Europy Północnej. W czasach imperium rzymskiego wraz z Mediolanem i Padwą były najbardziej liczącymi się i kwitnącymi miastami regionu. Arco dei Gavi [łuk Gavi], Porta dei Borsari, Porta Leoni, Mura di Galieno to tylko jedne z wielu rzymskich budowli, którymi może poszczycić się historyczne centrum miasta. Całe miasto wpisane jest na światową listę dziedzictwa kultury UNESCO.

Przyjeżdżając do Werony jednym z pierwszych miejsc na którym się znajdziemy idąc Corso Porta Nuova od dworca będzie ogromny Piazza Bra. Imponujące, urbanistyczne dzieło sztuki…najbardziej jasny i zielony plac chyba w całej Italii. Znajdując się na nim mamy poczucie niczym nieograniczonej przestrzeni, spokoju i pogody ducha. Głęboki wdech i jesteśmy gotowi na odkrywanie miasta. Od razu widzimy budowlę z majestatycznymi arkadami, pierwsze skojarzenie? Rzymskie koloseum! Amfiteatr powstał w pierwszej połowie pierwszego wieku. To słynna Arena di Verona! Trzeci największy w Italii po rzymskim właśnie, i po tym w Capua niedaleko Neapolu. Gościła na swoich „deskach” gladiatorów, okrutne, dzikie zwierzęta będąc świadkiem naprawdę krwawych scen. Zbudowana na kształcie elipsy z kamienia werońskiego. Akustyka w każdym miejscu jest tu wręcz idealna, a sam obiekt może pomieścić aż 30.000 widzów!! To tutaj odbywają się liczne koncerty, festiwale i wydarzenia kulturalne z najsłynniejszym festiwalem operowym na czele. To tutaj zaczęła się kariera legendy – Marii Callas. Aż do epoki Renesansu Arena służyła Werończykom jako kamieniołom do budowy domów!!! Mający oryginalnie 30 metrów amfiteatr dzięki tym działaniom znacznie się skurczył, dzisiaj pozostał tylko mały fragment/skrzydło „ala” , dzięki któremu możemy wyobrazić sobie jak był wysoki. Sam plac Bra reprezentuje encyklopedyczny przegląd różnych stylów architektonicznych, które współistnieją w pełnej harmonii. Tutaj również znajduje się jedno z ulubionych miejsc rdzennych Werończyków, historyczna kawiarnia Liston, podobno zaglądał tu sam Goethe w 1786r. Kawa, lody, aperitivo?? Jak już odpoczniemy udajmy się ulicą Mazzini, najbardziej reprezentacyjną w mieście na zakupy, albo po prostu pooglądajmy piękne wystawy i eleganckich mieszkańców miasta.

Nie tylko Arena jest pozostałością po wielkim imperium, spacerując po mieście natchniemy się na ich dużo więcej. Jednym z największych dzień zarówno pod kątem urbanistycznym jak i krajobrazowym jest Teatr Rzymski. Jego stopnie wznoszą się na pierwszych nomen omen wzniesieniach wzgórza San Pietro. Góruje nad nim fasada kościoła Santi Siro i Libera a w tle widoczne są mury klasztoru San Girolamo . Amfiteatr przeżył naprawdę wiele, w poprzednim stuleciu podjęto działania mające na celu przywrócenie mu chociaż odrobiny dawnego blasku. Dziś w teatrze odbywa się teatralne lato Veronese, festiwal teatralny, muzyczny i taneczny wysoko ceniony przez Werończyków i turystów.

Podążając via Roma z Piazza Bra dotrzemy do Castelvecchio. „Stary zamek” został wybudowany na pierwszym zakolu rzeki Adige, charakteryzuje się kwadratowymi wieżami i czerwonymi ceglanymi ścianami pokrytymi bluszczem. Początkowo zbudowany ze strachu przed najazdami wrogów, ale chyba przede wszystkim z ambicji przez możnych z Werony chcących pokazać swoje bogactwo i władzę. Pierwotnie nazywany San Martino, ponieważ stał na ruinach małego kościoła San Martino w Acquario. Przyjął nazwę Castelvecchio w okresie, w którym Galeazzo Visconti wybudował nowy zamek S.Felice.

Piazza Erbe od zawsze centrum miasta, gdzie miało swoją siedzibę Forum Romanum. Ten podłużny plac służy mieszkańcom jako targ od nieprzerwanie prawie 2000 lat. Jest tam cały czas tłoczno i gwarnie. Oglądając kramy i robiąc zakupy na targu nie zapomnijmy rozejrzeć się wokół. W północnej części placu znajduje się wspaniały Pałac Maffei wybudowany w XVII wieku, na przedzie którego znajduje się kolumna, a na jej szczycie stoi posag weneckiego lwa. Na wschodnich ścianach pałacu zachowały się przepiękne freski. Samych pięknych pałaców ozdobionych freskami jest tu zresztą więcej. Cieszmy więc oczy i podziwiajmy! Spójrzmy też pod nogi!! Nie dlatego, że chodniki są krzywe bądź dziurawe… cały plac wyłożony jest białym marmurem!!!

Piazza dei Signori, kolejny ważny plac w mieście. Znajduje się tu pomnik słynnego Florentczyka 🙂 … Dantego, który przebywał w mieście w latach 1301-1304. Z wdzięczności za ciepłe przyjęcie i udany pobyt zadedykował trzecią część Boskiej Komedii „raj” Weronie. Sam plac robi ogromne wrażenie ze względu na majestatyczne budynki będące jego ścianami: Loggia del Consiglio, Palazzo del Capitano, Palazzo Scaligieri i Palazzo Comune inaczej zwany Palazzo Ragione. Palazzo Ragione wybudowany w stylu romańskich, ten „pasiasty budynek” był kiedyś ważnym rynkiem, miejscem wymiany handlowej. Górująca nad budynkiem i miastem 84 metrowa wieża Torre Lamberti jest najwyższą w mieście. Warto pokonać te „kilka” schodków by z góry podziwiać miasto i te czerwone dachy budynków, podobne widziałam chyba tylko w Sienie.

O kościołach napiszę krótko dwa słowa. Do najbardziej interesujących należy kościół Św. Anastazji, będący najważniejszym gotyckim zabytkiem miasta. Powstał dzięki funduszom słynnego werońskiego rodu Scalieri w latach 1290-1481, chociaż jego fasada do dzisiaj nie została ukończona. We wnętrzu świątyni zachowało się wiele wybitnych dzieł sztuki, z których najsłynniejszym jest fresk Pisanello Święty Jerzy i księżniczka. Oczywiście warto zobaczyć katedrę oraz bazylikę pod wezwaniem patrona miasta św. Zenona.

Jeśli, jak wielu moich znajomych nie jesteście amatorami makaronu to mam dla was dobrą informację. W okolicach Werony uprawiana jest znana odmiana ryżu Vialone Nano IGP (chronione oznaczenie geograficzne). W związku z czym najczęściej jada się tu risotto; z warzywami, dziczyzną, grzybami albo winem Risotto all’amarone – musicie spróbować!! 🙂 Podobnie jak w innych północnych regionach typowa jest tu polenta, serwowana zazwyczaj jako dodatek do mięsa. Kojarzycie Pandoro? Tak, to drożdżowa, maślana babka z dodatkiem wanilii, którą Włosi jadają na Boże Narodzenie. Pochodzi ona właśnie z Werony. Osobiście polecam crema fritta czyli smażony krem śmietanowy! Delizioso!

Miejsce, które mogę wam polecić na leniwe popołudnie to Terrazza Bar al Ponte, ze względu na widoki z tarasu na przepiękny Ponte Pietra. Ze względu na widoki, bo w Weronie wszędzie gdzie byłam było pysznie! Wyjątkowe miasto również pod względem kulinarnym! 🙂

 

Galeria

Werona – nie tylko Romeo i Julia

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media