Czytania mitologii greckiej na lekcjach polskiego w szkole nigdy nie lubiłam. Nauka historii starożytnego Rzymu nie wiem czy bardziej mnie nudziła, czy bardziej męczyła. Im jestem starsza coraz więcej widzę, coraz bardziej jestem zafascynowana i coraz bardziej doceniam zdobycze dawnych cywilizacji. Zachwycam się tym co widzę i próbuję pojąć jak te cuda mogły w ogóle powstać, jak wielka wyobraźnia, siła i mądrość jest w ludziach. Chcę wiedzieć więcej i więcej, i jeszcze więcej. Też tak macie?? A więc Roma, wieczne miasto i jego skarby. Odkryjmy je wspólnie.

Jedno z najpiękniejszych miejsc na naszej planecie, jeden z najbardziej znanych placów na świecie, perła baroku. Miejsce gdzie pokazywali się imperatorzy, papieże, książęta, jedno z ulubionych miejsc spotkań Rzymian. Swoje piętno odcisnęli tutaj artyści, których dzieła sztuki sprawiają, że są oni i pozostaną nieśmiertelni. Majestatyczny, dostojny, żywy przez całą dobę, od stuleci wciąż taki sam. Mój ulubiony plac – Piazza Navona. Miejsce przepiękne i przytulne zarazem. Zastanawialiście się kiedyś skąd biorą nazwy miejsc, ulic, skąd pochodzą. Ja nie ;). Piazza Navona. Historia placu i jego nazwy jest jednak bardzo interesująca. Musimy się cofnąć do czasów panowania imperatora rzymskiego Domiziano [bardzo lubię to imię], tak do około 86 roku n.e. Władca postanowił stworzyć miejsce, arenę, gdzie będą konkurowali w różnych dziedzinach sportowcy, artyści [poeci, muzycy, śpiewacy]. Pomysł iście grecki, mówiący o tym że rozwój człowieka to nie tylko dbanie o fizyczność ale również  intelekt, rozwój duchowy. I tak o to narodził się stadion, w kształcie wydłużonej podkowy, pierwszy murowany w starożytnym Rzymie. Do dziś możemy zobaczyć jego pozostałości, a właściwie ich część [trawertynowe stopnie, idealne ułożenie cegieł, które przetrwało wieki]. Pozostała część znajduje się pod budynkami, pałacami. Istnieje możliwość obejrzenia makiety przedstawiającej długi na 260 metrów i mogący pomieścić do 30.000 widzów stadion [to aż połowa tego co mieściło Coloseum!!!!]. Ale co z tą nazwą!? Odbywały się tam zawody, głównie atletyczne…zawody/wyścigi po włosku to „gara”. Domiziano pomysł wziął z Grecji, a tam „le gare” to „agon”, na zawodach „in agones” , które z czasem przekształciło się w „in avones”, następnie w  „in navones” a ostatecznie Navona. Nazwa placu przypomina nam jakie było jego pierwotne przeznaczenie. Wraz z upadkiem Cesarstwa Rzymskiego upadł i stadion stając się na kilka wieków ruiną, wokół której wznoszono domostwa, a te przez stulecia ulegały wielu przeobrażeniom. Dzisiaj to miejsce wyjątkowe, to plac na którym można siedzieć godzinami popijając spritza w okolicznej kawiarence podziwiając ulicznych artystów, spotykających się tam rodowitych, eleganckich Rzymian, uśmiechniętych turystów. Pamiętam siebie sprzed kilkunastu lat, zajadając pyszne lody chodziłam wokół fontanny Quatro Fiumi, w pewnym momencie rozbrzmiały dzwony. Świat się na chwilę zatrzymał. To wspomnienie, te dźwięki i smaki noszę w sobie do dzisiaj. Po latach spotkałam się ze stwierdzeniem słynnego, włoskiego aktora, Rzymianina Claudio Verdone, że Rzym to dźwięk dzwonów i fontann. Jeśli zaś chodzi o smaki, polecę Wam jedno miejsce blisko naszego placu „Notte di Navona” – klasyka kuchni włoskiej. Odwiedźcie jak będziecie w pobliżu.

Trastevere – rzeka przepływająca przez Wieczne Miasto. Tyber. Jak w przypadku większości miast na świecie również Rzym bierze swoje początki nad wodą. [I to wodzie zawdzięcza swój spektakularny rozwój i stanie się potęgą]. Pierwsze osady powstawały tu już w VIII w.p.e., w rejonie dzisiejszej Ostii. Samo założenie Rzymu miało miejsce w 754 r p.n.e., a już w IV w.p.n.e. miasto kontrolowało handel odbywający się drogą wodną. Już wtedy zdawano sobie sprawę z jego istotnej roli. Rzymianie jak dzisiaj wiemy byli ekspertami w dziedzinie inżynierii hydraulicznej; projekty akweduktów, a także tzw. Cloaca Massima [jeden z najstarszych znanych systemów kanalizacyjnych] zrewolucjonizowały ówczesny świat. I był to nie XXI wiek, a VI w p.n.e!! Rzeka wykorzystywana była jako źródło wodny pitnej [początkowo, później tę rolę przejęły akwedukty], miejsce zdobywania pokarmu oraz szlak komunikacyjny. Również dzisiaj rzeka wpływa na bogactwo oraz różnorodność fauny i flory wokół terenów przez które przepływa. Gwarantuje nam przepiękne widoki, które każdy z nas uwiecznia na zdjęciach i zabiera do domu w najodleglejsze miejsca na świecie.

Akwedukty-kilometry, kilometry akweduktów zaopatrywały wieczne miasto w wodę, około miliarda litrów czystej, pitnej wody dziennie!!!  Woda pokonywała dziesiątki, setki kilometrów by dotrzeć do miasta . Ich budowa, działanie to jedna z najważniejszych zdobyczy inżynierii dla ludzkości. To temat niezwykle fascynujący, na osobny artykuł. [Może kiedyś coś więcej napiszę] Póki co trzeba podkreślić, że jeden z jedenastu pochodzących jeszcze z czasów imperium rzymskiego akweduktów „aquedotto vergine” jest w dalszym ciągu w użyciu. Zasila w wodę m.in. jedne z najważniejszych i najpiękniejszych rzymskich fontann.

Ile jest fontann w Rzymie? Próbowałam znaleźć jakieś oficjalne dane, oficjalną listę. Nie udało się. Niestety. Przeszukałam różne źródła, natrafiłam na stronę Pana, który obfotografował 918 rzymskich fontann!!! 918!! Poeta Shelley mawiał „wystarczą Fontanny, żeby wybrać się do Rzymu”. Związek miasta z wodą jest bardzo silny, nierozerwalny wręcz od wieków, Nie znajdziecie Rzymianina, który nie opowiedziałby historyjki, anegdoty związanej z którąś z fontann w swoim mieście.

Jaka jest najsłynniejsza fontanna na świecie? Taka, której Włochom zazdroszczą chyba wszyscy. Wasze pierwsze skojarzenie? Oczywiście Fontanna Di Trevi. Bohaterka wielu filmów, miliardów zdjęć. Fontanna jest zasilana wodą ze starożytnego akweduktu Vergine, który jak już wiemy jako jedyny działa nieprzerwanie od starożytności. Z przerwami, bardzo długimi przerwami fontanna powstawała. Papież powiedział Berniniemu [rzeźbiarz, architekt, jeden z najważniejszych artystów baroku]  „stwórz mi fontannę”. I chociaż oryginalny projekt znacznie różnił się od efektu, który dziś możemy podziwiać, to od niego się wszystko zaczęło. Ze względu na ilość prac oraz brak środków, a także śmierć Berniniego prace zostały wstrzymane. Ponownie podjął się ich papież Klemens XII, który powierzył to zadanie Nicola Salvi. Przeprojektował dzieło, ale i on również nie dożył końca prac. Podobno zmarł z przepracowania. W 1762 ostatecznie Giuseppe Pannini ukończył dzieło sztuki, uważane dzisiaj za najpiękniejszą fontannę na świecie. Idealne, harmonijne połączenie wody [spływa jej 125 litrów na sekundę] i kamienia [trawertyn i marmur]. Łączy w sobie barok z neoklasycyzmem. Zachwycająca. Nie znajduję innego słowa. Zachwycająca fontanna di Trevi. Przypomina lagunę, błękitne morze, bielusieńkie wybrzeże. Morze jest tu niepodważalnym bohaterem. Tu klif, skały wznoszą się ku oceanowi. Na muszli niczym na wozie Neptun. Wóz ten ciągnięty jest przez dwa konie, jeden z nich jest spokojny, drugi poruszony. Nim spokojne i wezbrane wody mórz. Abbondanza i salubrita. Obfitość i zdrowie przedstawione są w postaci figur pięknych kobiet po bokach fontanny, na fasadzie budynku. Obfitość i zdrowie, a więc to co woda od czasów imperium zapewnia Rzymowi.

Chcąc wrócić do Rzymu, chcąc zapewnić sobie powrót wrzućmy pieniążek do fontanny. Musimy zrobić to we właściwy, ściśle określony sposób. Stojąc tyłem, prawą ręką przez lewe ramię 😉

Fontanna dei Quatro fiumi to perła baroku rzymskiego. Znajduje się jak już wcześniej wspomniałam na moim ulubionym rzymskim placu, na Piazza Navona. Quatro fiumi czyli cztery rzeki, fontanna to alegoria znanych ówcześnie [tj. w XVII, kiedy rozpoczęto prace nad tworzeniem fontanny] najdłuższych rzek na świecie tj. Dunaj, Nil, La Plata i Ganges. Rzeki przedstawione są jako olbrzymy. Po środku fontanny ustawiono wysoki na 16,5 metra obelisk odkopany z ziemi przy via Apia, pochodzący z czasów starożytnych. Na jego szczycie znajduję się gołąb trzymający w dziubku gałązkę z drzewa oliwnego. To symbol papieski, ale również symbol mocy i pokoju. Obchodząc fontannę dookoła odbywamy podróż dookoła świata. Mamy lwa i palmy, gdzie jesteśmy? Oczywiście w Afryce. Jedziemy dalej, tym razem. Wąż morski, pancernik, koń, opuncje, a więc Ameryka. Aż w końcu przez Europę docieramy do Azji.

Fontanna della Barcaccia – kolejna barokowa fontanna znajduje się u stóp Schodów Hiszpańskich, zbudowana przez Pietro Berniniego w latach 1627-1629. Jest ona stosunkowo niewielkich rozmiarów w porównaniu do dwóch poprzednich przeze mnie opisanych. Legenda mówi o tym, że pod koniec XVI wieku Tyber wezbrał, podtapiając i dewastując całe miasto. Dopiero w okolicach świąt Bożego Narodzenia poziom wody zaczął się obniżać, umożliwiając mieszkańcom powrót do normalnego życia. W miejscu dzisiejszej fontanny osiadła łódka. Artysta tworząc dzieło, upamiętniając tamte trudne dla Rzymian dni, wybrał kształt uwięzionej łodzi. Odremontowana w 2016, zachwyca wszystkich odwiedzających, ukazując piękno trawertynu z jakiego została wykonana.

A jaka jest wasza ulubiona rzymska fontanna? napiszcie koniecznie.

Galeria

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media