Do Cala Gonone, miasteczka położonego nad morzem, na wschodnim wybrzeżu Sardynii przyciągnęła mnie chęć zobaczenia Cala Luna. Cala Luna to zatoczka słynąca ze znajdujących się w niej grot. Zdjęć robionych z ich wnętrza, z widokiem na morze w internecie jest mnóstwo. Nie ukrywam, że bardzo chciałam mieć takie samo. Dzisiaj po rejsie wzdłuż zatoki Orosei to jednak inne miejsca wspominam cieplej, w inne miejsca z pewnością powrócę w przyszłości.

Kiedy planowałam podróż na Sardynię okazało się, że z nieodległego od Cala Gonone Dorgali pochodzi mąż mojej koleżanki Kasi z którą studiowałam w Sienie. Okazało się również, że ciocia męża organizuje wycieczki, rejsy pontonami motorowymi po zatoce. Są one droższe od rejsów statkami, ale zdecydowanie bardziej komfortowe. Na pokładzie możne znajdować się maksymalnie 12 osób plus skipper. Skipper szczegółowo opowiada o miejscach, które mijamy, do których wpływamy i na których się zatrzymujemy. My natomiast mamy możliwość podziwiania wszystkiego z bliska. Gorąco polecam taki rejs.

W czasie prawie siedmiogodzinnego rejsu przepłynęliśmy wzdłuż słynnych grot Blue Marino. Widzieliśmy Grotę Figową, która nazwę wzięła od ogromnej opuncji zakrywającej wejście do jej wnętrza. Poruszanie się pontonem umożliwia wpłynięcie do grot, zobaczyliśmy więc od środka Grotę Katedralną, do Groty Błękitną i Kolorową. Grot mniejszych i większych w tej części wyspy jest naprawdę sporo.

Punktem najdalej oddalonym od Cala Gonone do którego dopłynęliśmy była Cala Goloritze. Jest to bajeczna dzika plaża otoczona monumentalnymi przepięknymi formacjami skalnymi. Jedną z najbardziej charakterystycznych jest Aguglia, która niczym palec wskazujący pokazuje nam niebo. Do plaży można podpłynąć na odległość maksymalnie 200 metrów. Dotrzeć na nią możemy jedynie drogą lądową. Spacer z Baunei zajmuje od godziny do dwóch.

Pierwszą plażą na której się zatrzymaliśmy która skradła moje serce od pierwszego wejrzenia była plaża Cala Biriola. Malutka i zachwycająca jest prawdziwą perełką zatoki.  Otoczona klifami i bujną roślinnością, wydaje się być kawałkiem raju zesłanym na ziemię.  Niezwykle kameralna i przytulna. Sardynia zachwyca kolorami, pobudza zmysły. Na Cala Briola szczególnie. I chociaż jestem zmarzluchem, i chociaż woda w morzu w maju miała zaledwie 15 stopni a ja miałam zamoczyć tylko stopy, chciałam to przeżyć. Zanurzyć się w tej krystalicznej wodzie o bajecznych kolorach.

Po półtorej godzinie błogiego relaksu przyszła pora płynąć dalej. Nasz przewodnik, skipper tak zaplanował czas abyśmy zrobili sobie piknik w porze obiadu na Cala Mariolou. Cala Mariolu zaledwie trzy dni wcześniej uznana została za najpiękniejszą plażę w Europie i drugą najpiękniejszą na świecie. I tak oto jeszcze nie zdążywszy o niej zamarzyć znalazłam się na plaży będącej arcydziełem natury. Bajeczna zatoczka położona między majestatycznymi stromymi klifami. Przedzielona na dwie części przez skały, które w przeszłości spadły z wąwozu. Na plaży malutkie białe kamyczki z oddali przypominające bielusieńki piasek wbijają się niemiłosiernie w stopy.  [Większość z nas zostawiła buty na pokładzie pontonu.] Nikt się jednak nie przejmował bólem, bo widoki zapierały dech w piersi. Przezroczystość i kolor morza w Cala Mariolu przechodzi od turkusu do głębokiego błękitu. Zahipnotyzowana kolorami, wpatrzona w morze w coraz bardziej wzburzone morze oddałam się błogiemu dolce far niente. Zajadłam swoją foccaccię myśląc, że życie, że świat są naprawdę piękne.

Nie wszyscy wiedzą, że ta najsłynniejsza obecnie z plaż ma kilka innych nazw. Ze względu na kolor skał leżących na plaży spolverata di neve tzn. opruszona śniegiem. Pierwsza nazwa natomiast „IsPuliges de Nie” lub „Ispuligidenie” została nadana przez miejscowych pasterzy, którzy w języku sardyńskim Baunese zdefiniowali „su Pulige de nie”, „pchły śnieżne” – wspomniane już białe kamyczki wygładzone przez fale. Jakiś czas później na wyspę przybyli rybacy z Ponzy, z Kampanii, przypływając na Sardynię na pokładzie swoich „mbruchièlle”, typowych łodzi, którymi łowili homary. Mieszkańcy Ponzy byli wykwalifikowanymi rybakami i prawdopodobnie to oni sprowadzili do Baunei sztukę rybołówstwa. Legenda głosi, że jeden z nich chował świeżo złowione ryby w jaskini przy której cumował. Kolejnego dnia, kiedy wrócił po rybę, już jej tam nie było. Nie wiedział jeszcze, że ten odcinek wybrzeża był odwiedzany przez foki odmiany focca monaca, które potajemnie żerowały na rybach z sieci zarzuconych na łodzie lub z jaskiń, w których były ukryte. Gdy rybak odkrył prawdę miał wykrzyknąć: „Acca cestà o mariuolo”, co w dialekcie Ponzy oznacza „Oto złodziej”. Z tego powodu nazwę plaży zmieniono na inną nadaną przez rybaków, mieszkańcy  dodali „u” i tak narodziłą się „Cala Mariolu” – plaża złodziei. Te historię, jedną z wielu opowiedział nam nasz skipper w czasie rejsu.

Ostatnim punktem zwiedzania było plażowanie na Cala Luna, która wyglądała zachwycająco zarówno od strony wody jak i z wnętrza grot. Pomimo, iż był to dopiero maj było to najbardziej zatłoczone ze wszystkich odwiedzonych tego dnia miejsce. Każdy chciał zrobić sobie słynne zdjęcie aby wyglądało tak, że jest on tam sam, że nie ma nikogo wokół. Cierpliwie odczekałam swoje. Patrząc na zdjęcie dzisiaj czuje radość i wdzięczność. Dzięki Cala Luna wybrałam się do Cala Gonone, odbyłam cudowny rejs po Zatoce Orosei.

Pytano mnie już wiele razy czy Cala Mariou zasługuje na miano najpiękniejszej plaży w Europie 2024. Oczywiście odpowiadam, ale nie tylko ona. Sardynia zachwyca pięknem i kolorami. Czystością wody i dzikością przyrody. Zatoka Orosei, jest zatoką samych przepięknych plaż. W moim sercu pozostała malutka perełka, urokliwa Cala Biriola.

Pamiętajcie, że jedynie na Cala Luna znajduje się mały bar, gdzie można kupić coś do jedzenia i picia. Wybierając się na całodniowy rejs zabierzcie ze sobą prowiant, ręcznik, strój kąpielowy i koniecznie olejek do opalania. Przez większość dnia w odwiedzonych miejscach nie miałam zasięgu i mogłam wszystkimi zmysłami delektować się pięknem natury jakie podarowała mi wyspa.

Byliście w Zatoce Orosei? Jakie miejsce najbardziej Was urzekło? Które wyryło się w Waszym sercu i pamięci?

Galeria

Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż
Zatoka Orosei. Zatoka najpiękniejszych plaż

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media