Prosecco jak większość z nas dobrze wie to włoskie białe wino musujące, produkowane przede wszystkim w Veneto, najsłynniejsze zaś pochodzi z malowniczej, zielonej krainy znajdującej się pomiędzy miasteczkami Valdobbiadene i Conegliano. Z porastającego wzgórza szczepu winorośli Glera powstaje lekki, owocowy w smaku trunek, który jest najlepiej sprzedającym się wiem musującym na świecie. Winorośle porastające spiczaste wzgórza u podnóża Dolomitów wpłynęły nie tylko znacznie na świat kulinarny, przede wszystkim jednak na lokalny krajobraz. Jest on jedyny w swoim rodzaju, ta wyjątkowość została zauważona i postanowiono ją chronić. Na początku lipca 2019 wzgórza prosecco zostały wpisane na Światową Listę Dziedzictwa Kulturowego i Naturalnego UNESCO [jest to już 55 region Italii na niej znajdujący się!!].

Wpisanie regionu na listę UNESCO gwarantuje ochronę urokliwego miejsca dla przyszłych pokoleń, podniesie też zdecydowanie prestiż powstającego tam wina oraz turystykę. Kilka winnic zwiedzałam już w przeszłości; w Piemoncie, Toskanii, Puglii… te w Veneto są jednak inne. Przed każdym wyjazdem staram się zdobyć jak najwięcej informacji o miejscu, które planuję odwiedzić. Tak było i tym razem. Zawsze zabieram ze sobą mapki a na nich naniesione są moje notatki. To na czym nam najbardziej zależało to zobaczenie przede wszystkim krajobrazów, tych słynnych wzgórz oraz dwóch miasteczek Valdobbiadene i Conegliano. Jasne było również, że chcąc degustować wino opcja wynajmu samochodu nie wchodziła w grę, nikt na ochotnika nie chciał zostać kierowcą :). Pozostała komunikacja miejska/lokalna, która musimy przyznać jest bardzo komfortowa, punktualna i niedroga. Trasa przejazdu autobusów przebiega przez najbardziej atrakcyjne miejsca.

W sobotnie przedpołudnie wyruszyłyśmy w kierunku Valdobbiadene, wyjeżdżając z Treviso w kierunku północnym już zaledwie po kilku kilometrach zaczęły się przed nami rozpościerać wzgórza Prosecco Superiore DOCG. Strome wzgórza na przemian z łagodnymi, porośnięte winoroślami, nieskończoną ilością winnic tworzą naturalną szachownicę. Zdecydowanie niecodzienny widok! Na tych terenach jak miałyśmy później przyjemność się przekonać wszystko pachnie winem, światem kultury winiarskiej i dobrym jedzeniem, bogactwem smaków, które daje ziemia. Wszystko traktowane jest z ogromnym szacunkiem i miłością. Jest to jeden z najbardziej czarujących obszarów Italii w jakim byłam. W każdym miejscu czuć, że miejscowi są dumni ze swojego pochodzenia, tradycji i kultury, są gościnni i otwarci, my również zwolniłyśmy. I może mogłybyśmy zwiedzić więcej, zobaczyć więcej, odhaczyć kolejne miejsce na mapie, może….tylko po co? Poczułyśmy ducha tego miejsca, jego klimat. Tego życzę zawsze sobie i każdemu, kto wybiera się w podróż; luzu i cieszenia się chwilą!

Valdobbiadene to malutkie miasteczko zamieszkałe przez nieco ponad 10 tyś mieszkańców, powstało już w XI wieku i aż do zjednoczenia Włoch było pod panowaniem Wenecji. Architektonicznym symbolem miasta jest dzwonnica na placu Marconi z pięknym zegarem słonecznym. Sam plac to serce miasteczka, znajduje się tu również neoklasycystyczna katedra Santa Maria Assunta z XV wieku, przebudowana po bombardowaniach z czasów I Wojny Światowej. Podziwiałyśmy zabytki degustując bollicine z okolicznych winnic. W miasteczku o dziwo nie było turystów, co sprawiło, że było jeszcze przyjemniej. Bez tłumów, bez selfie, bez pośpiechu. Miejscowi polecili nam małą trattorię –  miejsce niepozorne, ale z pysznym jedzeniem! [Przyznaję się początkowo nawet nie chciałam tam wejść. Poszłyśmy tam i zawróciłyśmy. Gdy zaś druga i kolejna osoba podała tą samą nazwę, wróciłyśmy] Ręcznie robiony makaron, z grzybami z okolicznych lasów i miejscowe prosecco. Proste, nieprzekąbinowane smaki, z dobrych produktów, co może być lepszego?? Po obiedzie wybrałyśmy na kilkukilometrowy spacer Strada del Prosecco otoczone winnicami i pięknymi krajobrazami po prostu cieszyłyśmy się chwilą. La vita e’ bella!

Z Valdobbiadene również lokalnym autobusem pojechałyśmy do Conegliano, autobus ten jechał przez Strada del Prosecco, a więc przez najstarszy włoski szlak wina, zainaugurowany w 1966 roku. Z okien podziwiałyśmy wzgórza z winnicami, a na nich starożytne zamki, arystokratyczne wille, niewielkie kapliczki. Podobno znajdują się tam również źródła termalne, ale tych z trasy nie udało nam się wypatrzeć.

Conegliano to miasto artystów, eleganckie o bogatej historii. To oczywiście centrum włoskiej i międzynarodowej enologii. Znajduje się tu Muzeum Manzoni [Manzoni to profesor, który przez 50 lat pracował w szkole prowadząc badania nad winoroślami, krzyżując je z sobą tworzył innowacyjne szczepy] i szkoła wina Wine School, ISISS G. B. Cerletti. Do szkoły można dostać się z Viale delle Rimembranze, alei wejściowej wysadzanej drzewami, które tworzą zacieniony korytarz, z których każde przypomina ucznia poległego podczas wojny. Wchodząc do atrium, wzrok przyciągają duże schody prowadzące najpierw na antresolę – gdzie znajduje się Aula Magna instytutu, fresk na suficie przypominający pergolę, po której wspinają się rośliny winorośli. W mieście znajduje się położony na wzgórzu zamek. Zamku nie widziałyśmy. Podziwiałyśmy natomiast niezwykle urokliwą architekturę miasteczka i pokryte freskami elewacje budynków arystokracji i bogatych handlowców przy via XX settembre [ex contrada Grande]. Freski te zostały stworzone przez lokalnych artystów i mimo, że nie wszystkie zachowały się w całości to i tak robią niesamowite wrażenie. Na tej samej ulicy znajduje się Duomo Santa Annunziata i San Leonardo, jego fasada zintegrowana jest idealnie z budynkami znajdującymi się obok. Odwiedźcie koniecznie Conegliano jeśli będziecie w okolicy. My wrócimy, jeszcze nie wiemy kiedy, ale wrócimy!!

Galeria

Zielona kraina prosecco – Valdobbiadene i Conegliano
Zielona kraina prosecco – Valdobbiadene i Conegliano
Zielona kraina prosecco – Valdobbiadene i Conegliano
Zielona kraina prosecco – Valdobbiadene i Conegliano
Zielona kraina prosecco – Valdobbiadene i Conegliano
Zielona kraina prosecco – Valdobbiadene i Conegliano

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media