Leżąca w sercu Toskanii Siena to miasto wyjątkowe po wieloma względami. W całości wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Miasto kultury i sztuki, o którym można by pisać bez końca. Nie każdy jednak wie, że na słynnym Piazza del Campo dwa razy do roku odbywają się wyścigi konne – Palio. Jedyne tego rodzaju wydarzenie na świecie. Siena jak żadne inne miasto włoskie podkreśla wtedy swoją odrębność i wyjątkowość. A o to historia Palio i kontrad….

Dokumenty odnoszące się do początków i pierwotnego charakteru Palio nie są do końca jasne. Pewne jest jednak to, że to najbardziej popularne i znane miejskie święto obchodzone było już przed 1310 rokiem. Z tego roku pochodzi dokument; Akt Wielkiej Rady Sieny, w którym uznane one zostało za święto oficjalne.

Dwa razu w roku 2 lipca  i 16 sierpnia jeden z najpiękniejszych placów świata Piazza del Campo zamienia się w tor wyścigowy i arenę jedynego w swoim rodzaju wydarzenia zwanego Palio. Lipcowy wyścig odbywa się na cześć Matki Boskiej z Provenzano, sierpniowy na cześć Matki Boskiej Wniebowziętej. Mieszkając i studiując w Sienie byłam świadkiem nie tyko samego wydarzenia. Byłam obserwatorem i uczestnikiem codziennego życia oraz wielomiesięcznych przygotowań.  Natomiast dzień 2 lipca 2027 zostanie w moim sercu na zawsze.

Sieneńska Contrada to nic innego jak odpowiednik naszych dzielnic. Autorytet kontrad był wynikiem spontanicznych procesów stowarzyszania się oraz potrzeby samorządności wobec kryzysu władzy centralnej. Początkowo było ich około osiemdziesięciu, aczkolwiek ich liczba stopniowo malała przechodząc liczne transformacje. Obecnie kontrady nie ograniczają się do funkcji reprezentacyjnej (każda ma swoją flagę, herb, stroje, hymn, statut, barwy itp.) ani przygotowań do Palio czy samej jego realizacji. W dzisiejszym świecie tak bardzo zabieganym, pełnym problemów siła kontrad nabiera nowego znaczenia i określonego charakteru. Związek każdego Sieńczyka ze swoją kontradą jest tak silny (w czasie chrztu dziecko przyodziewane jest uroczyście w flagę dzielnicy do której będzie przynależeć), że aż nie zrozumiały dla innych Włochów. Do dzisiaj śluby zakochanych pochodzących z dwóch wrogich sobie dzielnic nie są mile widziane. Jednostka żyje dla ogółu wspólnoty, a wspólnota odpłaca się jej zainteresowaniem i uczestnictwem we wszystkich najważniejszych momentach życia. Życie dzielnic tętni przez cały rok; wspólne kolacje mieszkańców, narady, imprezy kulturalne.

Od 1792 dzielnic w Sienie mamy  siedemnaście.  Wieża [Torre], Jeżozwierz [Istrice], Smok [Drago], Orzeł [Aquilla], Fala [Onda], Gąsienica [Bruco], Pantera [Pantera], Żyrafa [Giraffa], Muszla [Nicchio], Las [Selva], Sowa [Civetta], Żółw[Tartuca], Baran [Valdimontone], Jednorożec [Leocorno], Wilczyca [Lupa], Gęś [Oca] i oczywiście mój ślimaczek. Mieszkałam w akademiku należącym do Contrada della Chiocciola. Żółty, czerwony i niebieski są więc mi najbliższe. Flagę w tych kolorach mam po dziś dzień.

Wracając do wyścigu. Bierze w nim udział jedynie 10 koni, a więc 10 dzielnic. Wybór dokonywany jest w wyniku losowania na miesiąc przed zawodami. Losowanie dokonywane jest przez burmistrza. Siedem contrad, które nie brały udziału w poprzednim wyścigu, trafia od razu na listę. Dziesięć flag, dziesięciu kontrad wywieszane jest na budynku ratusza. Na placu zbierają się mieszkańcy dzielnic, odziani w swoje flagi i śpiewający hymny. Od tego czasu rozpoczyna się oczekiwanie, intensywne ćwiczenia i oficjalne próby na Piazza del Campo. Ten miesiąc to czas w którym Siena pokazuje swoje prawdziwe, piękne oblicze, swoją tożsamość.

Konie wybierane są dopiero na 4 dni przed wyścigiem. W wyniku losowania, od którego tak naprawdę zależy wszystko. Nikt nie wie jaki koń przypadnie danej kontradzie. Ten, który odnosił już sukcesy czy ten debiutujący albo niemający większych dokonań. Dlatego też, aż do dnia wyścigu konie pilnowane są przez stajennych o przyjemnie brzmiącym przydomku barbaresco. Konie są w Sienie uwielbiane i traktowane  z ogromnym szacunkiem. Przed wyścigiem wprowadza się je nawet do kościoła na błogosławieństwo: Idż i zwycięż!! „Vai e torna vincitore!”

Inaczej sprawa się ma z dżokejami, tzw. fantini. Nigdy nie można im do końca ufać.  Krążą słuchy wśród mieszkańców, że niektórzy z nich biorą pieniądze od konkurencyjnych kontrad wpływając tym samym na końcowy wynik wyścigu.

Wydarzenie rozpoczyna się historycznym orszakiem, który wyrusza z Palazzo del Governo znajdującego się przy Piazza del Duomo na Piazza del Campo. Na czele carroccio – rydwan zaprzężonego w cztery konie, na którym znajduje się  trofeum. Marzenie każdego Sieńczyka. Jest nim sztandar – pomalowany jedwab z wizerunkiem Matki Boskiej, tzw. Pallium. Towarzyszy mu dudnienie bębnów, piękne stroje i dostojny, powolny chód.

Najbardziej widowiskowa jest jednak sbandierata – ceremonia podczas której alfieri zręcznie wymachują chorągwiami swoich kontrad. Jest to prawdziwa sztuka sięgająca zamierzchłej przeszłości, gdy dla każdego żołnierza chorągiew stanowiła stały punkt odniesienia, a jej utrata klęskę. Umiejętne manewrowanie mogło zapobiec jej zdobyciu przez wroga. W chwili zagrożenia chorąży rzucał ją jak najwyżej się dało, by przywołać rozproszone wojsko. Istniały specjalne szkoły wojskowe, gdzie uczono tej trudnej fizycznie i technicznie sztuki. Chłopcy przygotowują się do tego dnia całymi latami, a w ostatnich tygodniach przed Palio możemy obserwować ich próby w każdym zakątku miasta. To ogromny zaszczyt i honor reprezentować swoją dzielnicę, wszystko więc musi być idealnie. Równie ważną osobą, widzialną, a szczególnie słyszalną jest tamburino, osoba grająca na bębnie.

Wyścig rozpoczyna się dopiero gdy konie ustawią się między dwiema liniami w wyczytanej kolejności. Czynność z pozoru łatwa, ale czasami czeka się i czeka na trzy minuty ogromnych emocji. Trzy minuty dzikiego, nieprzewidywalnego wyścigu……  I chociaż na placu usypana i ubita jest ziemia to spadki i nachylenia, ostre zakręty oraz jazda na oklep nie pomagają w utrzymaniu równowagi.

W oknie Palazzo Publico wywieszona zostaje flaga zwycięskiej kontrady, a jej mieszkańców rozpiera duma. Dżokej ujeżdżający najszybszego konia staje się wielkim bohaterem. Wszyscy zaraz po zwycięstwie udają się do kościoła na mszę dziękczynną. Później mają miejsce już tylko parady szczęśliwych zwycięzców po mieście, uroczyste kolacje i imprezy, które trwają przez wiele dni. Tego co się tam dzieje, nie da się opisać słowami.

Radość i euforia zwycięzców jest niewyobrażalnie wielka przypomina radość narodzin nowego członka rodziny. [Mieszkańcy zwycięskiej kontrady pojawiają się na ulicach ze smoczkami w buzi, balonami i gadżetami w tym samym kształcie] Rozpacz przegranych przypomina żałobę, przegrani popadają w depresje i czego byłam świadkiem-walą głową w mur!!

Zdjęcia równie historyczne co samo Palio:  2 lipca 2007

Pierwszy tekst o Palio napisałam w 2007 roku dla portalu www.wlochy.edu.pl. Nie zdziwcie się więc, że niektóre zdania mojego autorstwa pojawiły się i tutaj.

Galeria

Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio
Prawdziwe oblicze Sieny – Palio

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media