Odważyliśmy się, w końcu! Jedziemy do Włoch!! Sami!!! Bilety lotnicze kupione, nocleg zarezerwowany. Zrezygnowaliśmy z biura podróży!! Fantastycznie! Pomimo wielu obaw, jedziemy!! Moje gratulacje!! Czeka was niewątpliwie fantastyczna, piękna przygoda!! Życie lubi zaskakiwać i za to je kocham, ale, ale…przezorny zawsze ubezpieczony. Aby uniknąć przykrych niespodzianek, zamieszczam kilka niezbędnych informacji, które pomogą wam usprawnić, uprzyjemnić pobyt we Włoszech i zaoszczędzić nerwów. Tym razem bez ochów i achów! Pora na konkrety!
Mam nadzieję, że wykupiliście ubezpieczenie?? Jeszcze nie??!! To nie ma na co czekać! Dodatkowe ubezpieczenie turystyczne od nieszczęśliwych wypadków, zaginionego bagażu, choroby czy pobytu w szpitalu itp. jest po prostu niezbędne! Nie są to duże koszty, a komfort psychiczny bezcenny! Powiecie pewnie, że jesteśmy w Unii Europejskiej i obowiązuje nas EKUZ – Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego. To prawda, dzięki niej mamy takie same prawa jak włoski pacjent w placówkach mających umowę z publiczną służbą zdrowia. Za świadczenia, za które nie płacą Włosi my również nie zapłacimy. Część z nich jest jednak tylko częściowo refundowana przez włoski odpowiednik naszego NFZ. W takich przypadkach będziemy zmuszeni sięgnąć do własnych portfeli. Za konsultację u lekarza pierwszego kontaktu, mimo posiadania EKUZ, będziemy musieli zapłacić nawet do 40€!! Usługi dentystyczne we Włoszech należą do najdroższych w Europie – za samo wypełnienie zęba trzeba zapłacić ok. 135 €!! Nie wspominając o bardziej skomplikowanych zabiegach. Innych średnich kosztów wypisywać nie będę. Jedynie pobyt w szpitalu publicznym jest bezpłatny, ale tu musimy mieć skierowanie od lekarza.
Niezbędne telefony. Oprócz międzynarodowego numeru 112, pod którym w całej Unii możemy wezwać pomoc, przydatny we Włoszech może okazać się 118 (zadzwonimy dzięki niemu po karetkę pogotowia). Niezwykle ważne są dane kontaktowe do polskich ambasad we Włoszech.
* Ambasada w Rzymie – Via di San Valentino, 12 – 00197 Roma, ITALIA , tel.: (+39) 06 36 204 300 Godziny urzędowania: pon.-czw.: 9.00 – 16.00, pt.: 9.00 – 15.00
TELEFON ALARMOWY: +39 335 599 5212 – czynny tylko poza godzinami działania wydziału, służący wyłącznie do zgłaszania sytuacji losowych, gdy niezbędna jest natychmiastowa pomoc konsula np. wypadki, zgony, zatrzymania
*Konsulat Generalny RP w Mediolanie – via Monte Rosa, 6 – 20149 Milano tel. + 39.02.45.38.1500 pon.- śr.: 8:30-16:30, czw.: 8.30-18.00 piątek: 8.30-15.00
Telefon ALARMOWY: +39.335.56.85.786– czynny tylko poza godzinami działania wydziału, służący wyłącznie do zgłaszania sytuacji losowych, gdy niezbędna jest natychmiastowa pomoc konsula np. wypadki, zgony, zatrzymania
Tak się przyzwyczailiśmy do internetu w telefonie, do szybkiego dostępu do informacji, że czasem po prostu idziemy na łatwiznę, Zakładamy, że poza komórką z milionem aplikacji nic więcej w podróży nie potrzebujemy. Telefon zastępuje nam; mapę, przewodnik, słownik, aparat. Błąd! Nie ufajmy jednak bezgranicznie elektronice. Co się stanie w przypadku braku wi-fi, gdy zapomnimy ładowarki, albo zepsuje się telefon?? Osobiście przeżyłam taką sytuację właśnie w podróży. Telefon postanowił udawać rozgrzaną patelnię, a następnie spalił mu się system [dodam, że był nowy i miał niecałe 2 miesiące]…na szczęście wszystkie informacje, mapy mam w moim niezbędniku podróżnym – teczce w wersji papierowej, więc nie miałam większego problemu. Piękny czas bez kontaktu ze światem 🙂 Oczywiście moja sytuacja to dosyć rzadkie zjawisko, ale jak widać nie niemożliwe. Moja rada: weźmy mały notesik, zapiszmy te najważniejsze informacje, telefony, adresy, weźmy klasyczną mapę. Nie zajmą one dużo miejsca w bagażu, a mogą okazać się (oby nie) przydatne.
Co może nas zaskoczyć w Italii??
*gniazdka elektryczne – Nie wszystkie nasze urządzenia elektroniczne będą pasować do włoskich kontaktów. Z telefonami zazwyczaj nie ma większych problemów, inaczej może być jednakw przypadku żelazek, lokówek, suszarek, maszynek do golenia. W takim sytuacji będziemy musieli zaopatrzyć się w złodziejkę do kontaktu, która po włosku nazywa „spina” Można o nią poprosić w hotelu lub kupić za ok 1-2€.
*bilety – Podróżując pociągami po Włoszech musimy pamiętać by zakupione przez bilety skasować w znajdujących się na dworcu żółtych kasownikach. Jeśli tego nie zrobimy musimy się liczyć z ryzykiem mandatu „multa” i na nic zdadzą się tu tłumaczenia, że jesteśmy obcokrajowcami, że nie wiedzieliśmy. Bilety komunikacji miejskiej i inne drobiazki [guma do żucia, zapalniczka, zdrapki ] kupimy w miejscach oznaczonych białą literką ” T” na czarnym tle, tzw. Tabacchi. Bilet kupiony u kierowcy zazwyczaj jest droższy. Pamiętajmy. Samo przemieszczanie się komunikacją miejską jest nie tyle przyjemne co sprytne,bardzo podoba gdyż pomaga uniknąć ścisku i przepychania w pojeździe. Do autobusu wychodzimy jedynie przednimi i tylnymi drzwiami. Środkowe zarezerwowane są dla wychodzących.
*czego nie kupować we Włoszech
Na wszystkich stronach poświęconych Italii wymienione są produkty, przedmioty, pamiątki, które warto przywieźć z podróży. Sama o nich piszę. Niewiele miejsca poświęca się temu czego nie przywozić. W przyszłości na pewno zgłębię ten temat. Co pierwsze przychodzi mi namyśl? maski weneckie, są przepiękne, zjawiskowe. Jednakże co potwierdzi nam każdy rodowity Wenecjanin powieszone na ścianie przyniosą nam pecha. Nie znamy ich symboliki, przeznaczenia, funkcji jaką pełniły. A każda miała znaczenie. Maski wpisane są w krajobraz miasta i niech tam zostaną. A my nie ryzykujmy, wybierzmy biżuterię ze szkła weneckiego albo magnes na lodówkę :). Nie zabierajmy również kamieni z Pompejów, przyciągają nieszczęścia – o czym więcej pisałam już na blogu.
*mangiare!!
Godziny posiłków – to dla Włocha rzecz święta!! Codziennie o tej samej porze. Jeśli z jakiegoś powodu Włoch nie zje obiadu czeka do kolacji, ewentualnie na merenda czyli podwieczorek. Miejsca nastawione na obsługę turystów są otwarte właściwie cały czas. Tam gdzie jadają tubylcy musimy liczyć się z tym, że po południu restauracje, trattorie będą zamknięte. O 16 czy o 18 nic nie zjemy. Dla mnie, jak wiecie jeśli chodzi o jedzenie, im prościej tym lepiej. Lubię czasem usiąść na schodach kościoła, placu… albo innym miejscu skąd można obserwować mieszkańców i turystów, i zaczynam ucztę. Kawałek bagietki, oliwki, lokalna wędlina i sery… szczerze polecam!! Gdy planuję posiłek z użyciem sztućców wybieram miejsca, gdzie słuchać jedynie język włoski, skąd dobiega gwar rozmów, gdzie jest pełno ludzi. Zawsze próbuję lokalnych smaków, regionalnych potraw…no chyba, że są to flaki lub owoce morza. Wchodząc do lokalu zwróćmy uwagę w menu na tajemnicze słowo coperto czyli opłata za tzw. nakrycie. Coperto compreso oznacza, że opłata za nakrycie uwzględniona jest w cenie posiłku, coperto 2 € oznacza, że do końcowego rachunku doliczone zostaną 2€ za osobę. Nie bądźmy więc zdziwieni.
*un caffe’, per favore!
Tak zamawiając kawę bądźmy pewni, że dostaniemy espresso. Caffe’ normale to również espresso. Jeśli mamy ochotę na małą czarną zamówmy americano. Cappuccino i ogólnie kawę z mlekiem Włosi piją jedynie do południa. W wielu miejscach za wypicie kawy przy stoliku zapłacimy 3-4 razy więcej niż przy barze, szczególnie w miejscach atrakcyjnych turystycznie. Idąc do baru, udajmy się najpierw do kasy, tam opłaćmy zamówienie, a później podejdźmy do lady.
Co kraj to obyczaj. Różnice sprawiają, że świat jest niezwykle interesujący, a jego odkrywanie sprawia nam taką przyjemność. Drobne problemy potraktujmy jako wyzwania. Włosi są wyjątkowo przyjaznym i chętnym do pomocy narodem. Nie zapominajmy, że zjednoczenie kraju nastąpiło stosunkowo niedawno, bo dopiero w 1851 roku. Włosi cały czas uczą się siebie nawzajem. Nie zawsze Włoch z południa dogada się z Włochem z północy. Mediolańczyk szybciej pomoże turyście niż Rzymianinowi. Jak mawiają włosi Tutto il mondo e’ paese. Cały świat to (jeden)kraj. Bądźmy otwarci i uśmiechnięci, i cieszmy się pięknem wokół.
Buon viaggio!!
Jeśli chcecie bym poruszyła ważne dla was praktyczne tematy. Piszcie śmiało, odpowiem na każde pytanie 🙂


