Znalazłam w sieci na jednej z włoskich stron, krótką rozmowę wnuczka z dziadkiem. Nie wiem, kto jest jej autorem, ale bardzo chciałam się nią z Wami podzielić.
” – Dziadku…dziadku!! w mojej książce od historii napisane jest, że w marcu 2020 była pandemia! Ale co się stało?
– Stało się to wnusiu, że z Chin przybył aż do nas straszny wirus grypy, który nigdy wcześniej nie był znany ani badany.
– I co? i co? I co było dalej?
– Poddano nas wszystkich kwarantannie, nikt nie mógł ruszyć się z domu. Mogliśmy jedynie wyjść do supermarketu, żeby kupić jedzenie. Stało się to z dnia na dzień. Jednego dnia byliśmy wszyscy razem; rodzina, przyjaciele, znajomi. Następnego ranka, 9 marca cały nasz świat został wywrócony do góry nogami.
– I co się działo dalej?
– Spędziliśmy bardzo długi czas kontaktując się jedynie przez internet, wiesz na szczęście istniały telefony i komputery. Ludzie stali się bardziej odpowiedzialni i dbali o siebie nawzajem, zanieczyszczaliśmy środowisko mniej, odkryliśmy rzeczy, które nie myśleliśmy że umiemy, że jesteśmy w stanie robić.
Aż w końcu nadszedł piękny czas i pandemia się skończyła. Pierwszą myślą było wyjście z domu i spotkanie się ze wszystkimi, których kochamy. Świat się dla nas zatrzymał. Jednak aspektem pozytywnym było to, że zrozumieliśmy jak wielką wartość ma to co posiadamy, bo zostało nam to odebrane.
I uwierz mi wnusiu, kawa, którą wypiłem jak już ponownie otworzono bary, chociaż zrobiona z tego samego ziarenka kawy jak wcześniej, była wyśmienita.
– Dlaczego?
– Ponieważ miała smak kraju, który dał radę”
Za takie podejście tak bardzo kocham Włochy i jestem z nimi całym sercem w ten trudny czas. Kocham Polskę i wierzę, że będziemy, że jesteśmy mądrzy przed szkodą. Aby nasi bliscy nie musieli umierać w szpitalach daleko od nas. Aby to wszystko co dzieje się teraz wokół było jedynie złym snem z którego szybko się obudzimy…. i znów wypijemy kawę z przyjaciółmi w barze w Rzymie, Mediolanie, w Wenecji lub na szczecińskich Bulwarach…
Rozmawiam na bieżąco ze swoimi włoskimi przyjaciółmi, sytuacja jest bardzo poważna. My tu w Polsce mamy więcej czasu by reagować w mądry i rozważny sposób. Nie panikujmy i nie bójmy się, strach ogłupia. Meglio prevenire che curare [lepiej zapobiegać niż leczyć]. Nie dajmy się zwariować, ale nie bagatelizujmy tej choroby. Dbajmy o sobie, najbliższych i wszystkich wokół [spytajmy starszej sąsiadki czy nie zrobić jej zakupów], nie narażajmy siebie i innych niepotrzebnie [jesteś chory, izoluj się…pomódl się w domu]. Dużo śpijmy, zdrowo jedzmy, dbajmy o higienę i zachowajmy pogodę ducha. Unikajmy tłumów. Tylko wspólnie możemy zatrzymać to świństwo. Zdrowy rozsądek i spokój! Bądźmy odpowiedzialni!
13.03.2020 miałam być dziś ze swoimi przyjaciółmi we Wrocławiu. Kocham Was! Do zobaczenia za jakiś czas, niedługo. Wpadnę na kawę 😉



