Za słownikiem PWN czekolada to: 1. «masa z miazgi kakaowej z cukrem i innymi dodatkami; też: wyrób cukierniczy z tej masy» 2. «napój z miazgi kakaowej rozpuszczonej w mleku lub wodzie». Można jednak zdecydowanie prościej: czekolada = szczęście 🙂

Jest mroźny grudniowy, poniedziałkowy poranek. 6:55 docieram do pracy, trochę niewyspana…. wysiadam z samochodu, zatrzymuję się na chwilę. Ten zapach! Myślę sobie „tutaj??”. Tyle kilometrów od centrum, a jednak! Wszystko jest możliwe! Dolce l’inizio della giornata. Słodki początek dnia!!

Czekoladę uwielbiałam chyba od zawsze. Czekolada z orzechami laskowymi z okienkiem, biała, biało-czarna zawinięta przez świstaka w sreberko, nadziewana toffi.  Czekoladowy, słynny krem potrafiłam wyjadać łyżeczkami. Jak sobie dziś o tym pomyślę to trochę robi mi się słabo. Po pierwsze dlatego, że mój organizm jednorazowo nie jest w stanie przyswoić aż takiej dużej ilości słodkości na raz. Po drugie; czytam składy produktów, w związku z czym mam świadomość, że niestety większość czekolad obecnych na rynku jest po prostu niejadalna. Po trzecie; czekoladę mleczną zamieniłam na gorzką [pomyśleć, ze kiedyś nie wzięłabym jej do ust]. W dalszym ciągu lubię natomiast zatopione w czekoladzie orzechy czy skórkę pomarańczową. Taka zawsze znajduje się u mnie w domu.

Dosyć o mnie, a jakie są najbardziej „czekoladowe” miejsca?

Szczecin – moje miasto! Kto był i miał szczęście na dobry wiatr ten wie o czym mówię. Spacerując po centrum miasta [ale jak się okazuje nie tylko po centrum], po bulwarach możemy poczuć słodką, cudowną woń…  Skąd ten piękny zapach się bierze? Znajduje się tu firma przetwórstwa ziarna kakaowego. Przez lata fabryka produkowała wyroby czekoladowe, dzisiaj są do jedynie półprodukty dla innych firm. Zapach natomiast pozostał niezmienny – Szczecin to miasto pachnące czekoladą. Przyjedźcie, zamknijcie oczy i poczujcie to!! Zapraszam serdecznie!

We Włoszech dobrą czekoladę możemy zjeść w naprawdę wielu miejscach. Na piazza della Signorina we Florencji. Wypicie filiżanki gorącej czekolady z widokiem na Dawida Michała Anioła? – przyjemności dla zmysłów gwarantowane. Stolica Toskanii słynie również z małych manufaktur, a florenccy mistrzowie czekolady zdobywają międzynarodowe nagrody. Z czekolady słynie również Perugia, gdzie odbywa się festiwal czekolady, czekoladzie poświęcone jest tu również muzeum. To z tego miasta pochodzą „buziaczki” -czekoladki o romantycznej nazwie „Baci” . W ciemnogranatowe sreberko poza słodkością zawinięta jest zawsze karteczka z cytatem/sentencją. Spotkałam wielu Włochów którzy, te karteczki kolekcjonowali.

Nie możemy zapomnieć pisząc o czekoladzie we Włoszech oczywiście o Turynie, który już na przełomie XVI/XVII był europejską stolicą przetwórstwa czekolady. Czekolada dociera do Europy w 1528 z Meksyku dzięki Hiszpanom. Uznawana była za napój bogów. Z dworu Karola V czekolada i kakao powoli rozprzestrzeniały się na inne kraje. Do Włoch za sprawą małżeństw książąt z rodu Savoya z księżniczkami Hiszpańskimi i Francuskimi, a tym samym za sprawą wymiany doświadczeń kulinarnych przez kucharzy, cukierników i dworzan. Czekolada stała się bardzo modnym i cenionym napojem wśród arystokracji.  Dopiero pod koniec XVII zaczął być on dostępny [oczywiście za zgodą rodziny królewskiej] dla normalnych Turyńczyków. Właśnie wtedy rodzi się zawód cioccholatiere, specjalizujący się w przetwórstwie ziaren kakao, tworzeniu coraz to nowych receptur i słodkości. W bardzo krótkim czasie małe warsztaty były w stanie produkować  tak dużo czekolady dziennie, że mogły wysyłać ją również za granicę. Prawdziwy boom na czekoladę przyszedł wraz z nadejściem epoki Oświecenia, kiedy to na początku XVIII zaczęły powstawać pierwsze kawiarnie, które na zawsze zmieniły codzienne życie nie tylko Turyńczyków, ale Włochów w ogóle.  Mieszkańcy miasta pokochali czekoladę. Po koniec  XVIII mamy już prawdziwy przemysł czekoladowy; powstają fabryki i urządzenia produkcyjne. Do Turynu przyjeżdżają  szwajcarscy mistrzowie chcący poznać techniki krzepnięcia czekolady. Miasto jest punktem odniesienia dla wszystkich chcących pracować i liczyć się w słodkim biznesie. Pracujący wiele lat w Turynie François-Louis Cailler w 1819 otwiera własną pracownię w Szwajcarii, która później staje się jedną z najważniejszych gałęzi przemysłu na świecie – Nestlè.  XIX wiek należy do dwóch najważniejszych „wynalazków” związanych z czekoladą w Turynie. Powstaje słynny bicerin i gianduiotto.  Bicerin jest turyńskim klasykiem, prawdziwym must podczas wizyty w mieście. To mieszanka czekolady, kawy i mlecznej śmietanki podawana w małych szklaneczkach/kieliszkach bez uszka. To mieszanka ulubionych przeze mnie smaków. Jak dobrze wiemy potrzeba matką…. W czasie epoki napoleońskiej, w wyniku wprowadzonych licznych ograniczeń zaczęło brakować kakao. Aby temu zaradzić w 1852 Michele Prochet postanowił wykorzystać rosnące w Langhe orzechy laskowe. Zmielone orzechy połączył z czekoladą i tak o to powstała legenda „gianduotto”. Pierwsze owinięte w blaszaną folię czekoladki.

Nie sposób jest wymienić wszystkich turyńskich firm, miejsc, manufaktur, kawiarni związanych z czekoladą, ale gwarantuję gdziekolwiek się nie znajdziecie na pewno nie wyjdziecie  niezadowoleni 😀 Możecie co najwyżej dostać zawrotu głowy, jak ja podczas marcowych dni czekolady Dolci Portici. Na ulicach miasta wystawiają się lokalni cioccholatieri ze swoimi pysznymi wytworami. Wiele z nich to prawdziwe dzieła sztuki; cieszą nie tylko podniebienie, ale i oczy. Możemy skosztować tu przepyszne likiery, kremy czekoladowe, gianduotto, turyńskie baci di dama, czekolady, pralinki.

​Baratti&Mialno to wyjątkowa kawiarnia w wyjątkowym miejscu przy piazza Castello , którą odwiedzam za każdym będąc w Turynie. Nie trzeba zamykać oczu by poczuć klimat i atmosferę dawnych czasów. Zamawiam bicerin, przynosi je niezwykle uprzejmy i elegancki kelner,  rozglądam się dookoła, wypijam łyk pysznego napoju…i jedyne co mam w głowie „la vita’ e’ bella”

Galeria

Szczecin, Turyn, Perugia – co łączy te trzy miasta? dodajmy jeszcze Florencję ;)
Szczecin, Turyn, Perugia – co łączy te trzy miasta? dodajmy jeszcze Florencję ;)
Szczecin, Turyn, Perugia – co łączy te trzy miasta? dodajmy jeszcze Florencję ;)
Szczecin, Turyn, Perugia – co łączy te trzy miasta? dodajmy jeszcze Florencję ;)
Szczecin, Turyn, Perugia – co łączy te trzy miasta? dodajmy jeszcze Florencję ;)
Szczecin, Turyn, Perugia – co łączy te trzy miasta? dodajmy jeszcze Florencję ;)

O mnie

Włochy nigdy nie były jedynie kierunkiem podróży, lecz rzeczywistością i mentalnością, które naturalnie wpisały się w moje życie prywatne i zawodowe. Od lat wspieram polskie i włoskie firmy w obszarze komunikacji językowej, organizacyjnej i międzykulturowej, działając na rzecz rozwoju biznesu oraz trwałej współpracy pomiędzy Polską a Włochami. Jestem założycielką projektu społeczno-edukacyjnego Mente Italiana, promującego szeroko pojętą kulturę włoską w Polsce oraz budującego przestrzeń dialogu między językiem, mentalnością i biznesem

Monika

Kategorie

Social media